Reklama

Reklama

Władzom firmy Motor Sicz zarekwirowano starożytne ozdoby i kolekcjonerskie samochody

Władzom firmy Motor Sicz, producenta silników lotniczych, zarekwirowano cenne starożytne ozdoby i kolekcjonerskie samochody osobowe - przekazała prokuratura generalna Ukrainy. Ozdoby miały należeć do zamieszkujących te tereny w starożytności Scytów. Jak poinformowano, szefowie firmy podejrzani są o kolaborację z Rosją.

"W ramach postępowania karnego wobec prezesa spółki Motor Sicz i szefa departamentu współpracy gospodarczej z zagranicą (...) zidentyfikowano i zarekwirowano należące do nich dobra kultury i kolekcjonerskie samochody osobowe" - głosi oświadczenie, cytowane przez agencję Ukrinform.

Zarekwirowano starożytne złote ozdoby i monety

Wśród zarekwirowanych dóbr kultury wymieniono "prawie 100 starożytnych złotych ozdób, z których część pochodzi z 450-550 r. p.n.e."; skarby te używane były przez Scytów zamieszkujących w tym czasie Krym i południe Ukrainy. "Te rzadkie ozdoby jubilerskie zaliczają się do unikalnych zabytków materialnych i duchowych starożytności" - podkreślono w komunikacie. Wśród innych przedmiotów należących do prezesa Motor Siczy znaleziono ponad 400 monet, z których część pochodzi z III w. p.n.e.

Reklama

Właścicielem położonych w Zaporożu zakładów Motor Sicz, jednego z największych na świecie producentów silników lotniczych do samolotów cywilnych i wojskowych, był do niedawna 83-letni Wiaczesław Bohusłajew. Biznesmen i były parlamentarzysta (w latach 2006-19), który we władzach zakładów zasiadał jeszcze w czasach ZSRR, w październiku 2022 r. został aresztowany pod zarzutem zdrady. Jest podejrzany o współpracę z rosyjskimi siłami okupacyjnymi i okazywanie im pomocy. Sąd nakazał umieszczenie go w areszcie do 20 grudnia.

7 listopada władze Ukrainy poinformowały o przejęciu kontroli nad zakładami Motor Sicz i czterema innymi przedsiębiorstwami o znaczeniu strategicznym. Wszystkie akcje należących do kilku oligarchów przedsiębiorstw: Ukrnafta, Ukrtatnafta, Motor Sicz, AwtoKrAZ i Zaporiżtransformator, przechodzą w ręce państwa ukraińskiego.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy