Reklama

Reklama

Władimir Putin: Rosja chce wykluczenia dalszego postępu NATO na wschód

Prezydent Władimir Putin powiedział, że Rosja będzie nalegać w rozmowach z USA i NATO na opracowanie porozumień, które wykluczałyby rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschód i rozmieszczanie w pobliżu granic Rosji "zagrażających jej systemów uzbrojenia". - Rozumiemy, że wszelkie ustalenia powinny uwzględniać interesy Rosji i wszystkich państw euroatlantyckich - dodał Putin.

- Przed naszą dyplomacją stoi pierwszoplanowe zadanie, jakim jest osiągnięcie silnych, solidnych i długoterminowych gwarancji bezpieczeństwa - oświadczył Putin na ceremonii przyjęcia listów uwierzytelniających od ambasadorów obcych państw.

Dodał następnie, że "w dialogu ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami" Rosja "będzie nalegać na wypracowaniu konkretnych porozumień, wykluczających wszelki dalszy postęp NATO na wschód i rozmieszczenie zagrażających nam systemów uzbrojenia w bezpośredniej bliskości granic Rosji".

Putin: Nie chcemy dla siebie żadnych szczególnych warunków

Putin zaproponował krajom zachodnim, by "rozpocząć merytoryczne rozmowy na ten temat". Podkreślił, że Rosja chce, by te gwarancje bezpieczeństwa miały formę prawną, a nie były "ustnymi deklaracjami", których - jego zdaniem - państwa zachodnie wcześniej nie dotrzymały.

Reklama

- Nie chcemy dla siebie żadnych szczególnych warunków. Rozumiemy, że wszelkie ustalenia powinny uwzględniać interesy Rosji i wszystkich państw euroatlantyckich - powiedział Putin.

Zadeklarował, że Rosja "jest zainteresowana budowaniem konstruktywnego współdziałania w budowaniu równoprawnej współpracy międzynarodowej".

Rzecznik Kremla: Rozumiemy ostre słowa Łukaszenki o tranzycie gazu do Europy

- Rosja rozumie ostre wypowiedzi Alaksandra Łukaszenki pod adresem krajów europejskich na temat tranzytu gazu, ale liczy, że nie doprowadzi to do załamania w wypełnianiu zobowiązań, jakie Rosja ma wobec UE - powiedział w środę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

- Prezydent Władimir Putin liczy, że w żadnym wypadku nie doprowadzi to do załamania w wywiązywaniu się z naszych zobowiązań wobec europejskich odbiorców gazu, tym bardziej w tym niełatwym dla nich czasie - powiedział Pieskow.

Wcześniej Łukaszenka oświadczył, że jest gotów zablokować tranzyt surowców energetycznych z Rosji do Europy, jeśli Polska zamknie granicę z Białorusią.

Pieskow zapewnił, że dla Kremla ważne są słowa Łukaszenki o uznaniu Krymu za terytorium Rosji. - Wczoraj prezydent Alaksandr Łukaszenka wypowiedział ważną deklarację o tym, że Białoruś uważa Krym za rosyjski de facto i de iure - oznajmił rzecznik Kremla.

Wyraził przekonanie, że Putin i Łukaszenka odwiedzą wspólnie Krym "w odpowiednim momencie".

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział w środę, że Białoruś nie musi podejmować żadnych dalszych kroków dotyczących uznania Krymu za terytorium Rosji, bowiem Łukaszenka "wypowiedział się jasno" na ten temat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne