W skrócie
- Pakistan zmaga się z katastrofalną powodzią wywołaną intensywnymi monsunowymi ulewami.
- W prowincji Pendżab ewakuowano ponad 2,4 mln osób, a możliwe że to jeszcze nie koniec.
- Niektóre tamy nie wytrzymują naporu wody i zaczynają pękać.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Z zagrożonych zalaniem terenów w stanie Pendżab łącznie ewakuowano już ponad 2,4 mln ludzi - poinformował w czwartek przewodniczący pakistańskiej Narodowej Służby Zarządzania Kryzysowego (NDMA), gen. Haider Malik. Szef NDMA dodał, że kiedy woda się cofnie, władze zaczną usuwać skutki powodzi w ponad 5 tys. wsi i miasteczek. Ocenił, że może to nastąpić za około 4-5 tygodni.
Czekają na koniec monsunu
Choć wielotygodniowe ulewy wciąż trwają, przewodniczący NDMA stwierdził, że są to już "ostatnie monsunowe opady tego sezonu". Dodał, że w ciągu minionych dni można dostrzec, że przepływ wody słabnie.
O tym, że widać już oznaki końca powodzi zapewnił również minister klimatu Musadik Malik, według którego monsunowe ulewy powinny się skończyć w najbliższych dniach. Zniszczenia, jakich dokonały, są jednak olbrzymie.
Jak dotąd ocenia się, że w powodziach w Pakistanie od końca czerwca zginęły co najmniej 932 osoby. Ofiar może być znacznie więcej, ponieważ jest wielu zaginionych.
W Pendżabie sytuacja cały czas jest bardzo napięta. Nieopodal miasta Szudżabad przeprowadzono natychmiastową ewakuację okolicznych mieszkańców po tym, jak dostrzeżono szerokie na 24 metry pęknięcie w tamie na rzece Chenab. Obecnie trwają prace nad zabezpieczeniem uszkodzenia.
Pakistańskie zapory muszą znosić długotrwałe naciski, powstrzymując napływające cały czas masy wody. Zapora Tarbela na rzece Indus na północy kraju od 27 sierpnia działa pod stuprocentowym obciążeniem. Z kolei zaporze Mangla na rzece Dźhelam do zapełnienia zbiornika brakuje tylko dwóch metrów wody.
Powodziowa fala płynie na południe. 150 tys. ewakuowanych
Fala powodziowa przechodzi przez Pendżab i dociera do prowincji Sindh na południu. Gwałtowne wzrosty poziomu wody notuje się na rzece Indus w rejonach zapór Guddu i Sukkur.
W prowincji Sindh ewakuowano 150 tys. ludzi, jednak Haider Malik ostrega, że "w najbliższych dniach" swoje domy być może będą musiały opuścić kolejne osoby.
Obecnie przez około tydzień powinno być spokojniej. Choć opadów ma być mniej, według prognoz potem trzeba się będzie liczyć z jeszcze jednym deszczowym okresem. Pakistańska służba meteorologiczna PMD ocenia, że intensywne ulewy pojawią się w okresie od 16 do 19 września. Wtedy poziom wody na rzekach znowu może się podnieść.

Pakistan jest krajem szczególnie wrażliwym na zmiany klimatu, ponieważ doświadcza równocześnie bardzo wysokich temperatur, które przyczyniają się do topnienia himalajskich lodowów oraz monsunowych ulew.
W 2022 roku po miesiącach opadów deszczu doszło do niszczycielskich powodzi, które zabiły ponad 1700 ludzi oraz doświadczyło łącznie ponad 30 milionów.
W 2025 roku monsunowe powodzie doświadczają nie tylko Pakistan, lecz również sąsiadujące z nimi Indie. Tam zginęło co najmniej 30 osób, a swoje domy musiało opuścić ponad 354 tysiące.
Źródło: BBC, Dawn.com
-----












