Reklama

Reklama

Wielka Brytania i USA zapewniają Ukrainę o niezachwianym poparciu

Brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss ostrzegła w środę Rosję, że popełni ona "poważny błąd", jeśli zaatakuje Ukrainę i powiedziała, że Londyn ściśle współpracuje z sojusznikami z NATO, aby wesprzeć Ukrainę. Prezydent USA Joe Biden oznajmił natomiast, że Stany Zjednoczone potwierdzają swoje zaangażowanie na rzecz narodu ukraińskiego oraz niezachwiane poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy.

Ruchy rosyjskich wojsk w pobliżu granicy Ukrainy wywołały na Zachodzie obawy, że Rosja może szykować inwazję. Rosja wielokrotnie zaprzeczała, jakoby zamierzała zaatakować Ukrainę. Podkreśliła, że na własnym terytorium może rozmieszczać wojska gdzie chce, a przy okazji oskarżyła Ukrainę i NATO o podsycanie napięcia.

Spotkanie Morawieckiego z Johnsonem

- Myślę, że byłby to poważny błąd ze strony Rosji - powiedziała Truss agencji Reuters, zapytana o ewentualne wtargnięcie na Ukrainę. - Jesteśmy bardzo bliskimi sojusznikami Ukrainy i pracujemy z naszymi partnerami w NATO, ale także bezpośrednio z Ukrainą, aby upewnić się, że jest ona pełni wspierana - dodała.

Reklama

W zeszłym tygodniu wizytę w Kijowie złożył brytyjski minister obrony Ben Wallace, który rozmawiał m.in. o zwiększeniu zdolności obronnych ukraińskich sił zbrojnych, w tym poprzez zakup brytyjskiego uzbrojenia, a o poparciu dla Ukrainy dwukrotnie przy okazji różnych wystąpień zapewniał premier Boris Johnson.

Sytuacja na Ukrainie ma być jednym z tematów piątkowego spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z Borisem Johnsonem w Londynie.

Biden: Ukraińcy przetrwali horror Hołodomoru

- Stany Zjednoczone potwierdzają swoje zaangażowanie na rzecz narodu ukraińskiego oraz niezachwiane poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy - oznajmił w środę prezydent USA Joe Biden w oświadczeniu, upamiętniającym tragedię Hołodomoru (Wielkiego Głodu).

- Ukraińcy przetrwali horror Hołodomoru, demonstrując swojego ducha oraz odporność i ostatecznie tworząc wolne i demokratyczne społeczeństwo. Wspominając ból i ofiary Hołodomoru, Stany Zjednoczone równocześnie potwierdzają swoje zaangażowanie na rzecz narodu ukraińskiego i niezachwiane poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy - głosi oświadczenie opublikowane przez Biały Dom.

Biden podkreślił, że śmierć milionów Ukraińców, którzy zginęli podczas fali głodu w latach 1932-33, była wynikiem "brutalnej polityki i celowych działań reżimu Józefa Stalina".

- W tym miesiącu, kiedy upamiętniamy tych, których pozbawiono życia, ponownie zobowiążmy się do stałej pracy, by nie dopuścić do takich tragedii w przyszłości i pomocy tym, którzy cierpią pod jarzmem tyranii - powiedział prezydent.

Doradcy wojskowi polecą na Ukrainę?

Oświadczenie Bidena zbiega się w czasie z coraz silniejszymi obawami w Waszyngtonie, dotyczącymi koncentracji wojsk Rosji przy granicy z Ukrainą i nowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Według CNN, administracja Bidena zastanawia się nad wysłaniem na Ukrainę doradców wojskowych oraz dodatkowych dostaw uzbrojenia.

Międzynarodowy dzień pamięci o Hołodomorze przypada w tym roku 27 listopada.

W czasach komunizmu Ukrainę dotknęły trzy fale głodu: na początku lat 20., potem w latach 30. i w latach 1946-1947. Najtragiczniejszy w skutkach był Wielki Głód z lat 1932-1933, w którego najgorszym okresie umierało dziennie do 25 tys. ludzi. Wielki Głód nastąpił w jednym z najżyźniejszych krajów Europy w czasie pokoju, gdy ZSRR eksportował ogromne ilości zboża. Na Ukrainie zboże, a następnie cała żywność były konfiskowane przez władze.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL