Reklama

Reklama

Wielka Brytania: Czy atak nożownika w pociągu to terroryzm?

Brytyjska policja przesłuchuje mężczyznę, który zaatakował wczoraj nożem pasażera podmiejskiego pociągu krzycząc, że nienawidzi muzułmanów. Ofiara ataku przebywa w szpitalu, lekarze określają stan rannego jako stabilny. Media publikują dziś szczegóły zajścia.

38-letni napastnik krzyczał w pociągu, że "chce zabić jakiegoś muzułmanina". Przyłożył nóż do gardła kobiety w islamskiej chuście, ale zmienił zdanie i krzycząc, że szuka mężczyzny, rzucił się na 40-letniego pasażera jadącego z żoną i dzieckiem.

Policja nie ujawnia pochodzenia ani religii ofiary. Podróżni próbowali bezskutecznie rozbroić napastnika, który wysiadł na najbliższej stacji i na peronie nadal wznosił okrzyki pełne nienawiści do muzułmanów. Policja ujęła go dopiero po kwadransie. Twierdzi, że był to atak na tle nienawiści, ale że nie natrafiła na powiązania terrorystyczne.

Reklama

Ten komentarz rzecznika policji kolejowej, która prowadzi dochodzenie, wywołał odzew w internecie. Jedna z pasażerek napisała na Twitterze: "Człowiek budzi powszechne przerażenie, chce mordować ludzi bez wyboru, z pobudek religijnych. To jest terroryzm".
Wczoraj rząd ogłosił decyzję o delegalizacji neonazistowskiej organizacji Akcja Narodowa, która nawoływała do takich właśnie samotnych ataków, podobnie jak czyni to Państwo islamskie. Podobne okoliczności towarzyszyły zamordowaniu 3 lata temu w Londynie szeregowca Lee Rigby'ego czy minionego lata w Marsylii, gdy krwawego zamachu dokonał działający w pojedynkę muzułmański kierowca ciężarówki.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje