Reklama

Reklama

Wielka Brytania: Awantura na stacji benzynowej. Mężczyzna rzucił się na maskę samochodu

Kierowca niebieskiego citroena próbował ominąć kolejkę na stacji benzynowej w Londynie. Jego zachowanie bardzo zdenerwowała innego kierowcę, który rzucił się z nożem na jego samochód. W całej Wielkiej Brytanii trwa obecnie kryzys paliwowy.

Z relacji świadków wynika, że kierowca niebieskiego citroena próbował przeskoczyć kolejkę do dystrybutora - informuje standard.co.uk. 

Takie zachowanie zdenerwowało innego kierowcę, który podbiegł do niego z nożem. Na nagraniu widać, jak agresor początkowo wymachuje rękami, następnie kopie samochód i rzuca się na maskę. 

Mężczyzna miał przy tym krzyczeć: "Zamierzam go pokroić. Wszyscy inni stali w kolejce od wielu godzin. Dlaczego nie staniesz w kolejce?".

Mężczyzna miał tłumaczyć swoje zachowanie tym, że od 8 rano czekał w kolejce po benzynę, jednak został odesłany do domu, bo dystrybutor był pusty. Przyjechał ponownie na stację i był zdeterminowany, by tym razem zatankować samochód. 

Reklama

CZYTAJ: Co się dzieje na Wyspach? Tak źle nie było od lat 90.

Policja potwierdziła, że otrzymała wezwanie dotyczące zamieszek z udziałem dwóch kierowców na tej stacji benzynowej w południowo-wschodnim Londynie. Funkcjonariusz nie znaleźli jednak na miejscu żadnych śladów, nikt nie zgłosił też obrażeń. Zapewnili, że przeanalizują dostępne w internecie nagrania wideo z tego zdarzenia. 

150 wojskowych kierowców ma rozwozić paliw

Do 150 wojskowych kierowców cystern ma pomóc w dostarczaniu paliwa na stacje benzynowe w Wielkiej Brytanii, aby złagodzić kryzys, będący efektem problemów z dostawami i panicznych zakupów - podała we wtorek stacja BBC.

Jak poinformowała, początkowo w gotowości ma być 75 wojskowych kierowców, a kolejnych 75 może dołączyć, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ale BBC wskazała, że kierowcy ci muszą przejść specjalistyczne przeszkolenie, które może potrwać do pięciu dni, co oznacza, iż nie mogą się włączyć w rozwiązywanie kryzysu paliwowego natychmiast.

Brytyjski minister transportu Grant Shapps ocenił we wtorek, że paniczne wykupowanie paliwa na stacjach się trochę uspokoiło. - Zaczynamy widzieć, że paniczne kupowanie się uspokaja i jest więcej rodzajów paliwa na większej liczbie stacji - powiedział dziennikarzom.

Prowizoryczne kanistry

Minister transportu wezwał też, by nie przywozić butelek po wodzie na stacje benzynowe, co jest zarówno niebezpieczne, jak i nie pomaga w rozwiązaniu kryzysu. To wezwanie jest efektem zamieszczonych w mediach zdjęć, na których część kierowców tankuje paliwo nie tylko do samochodów, ale też do prowizorycznych kanistrów.

Tymczasem cena benzyny w Wielkiej Brytanii wzrosła do najwyższego poziomu od ośmiu lat. Jak przekazała we wtorek firma RAC, która świadczy pomoc drogową i inne usługi dla kierowców, średnia cena litra benzyny bezołowiowej w Wielkiej Brytanii wynosiła w niedzielę 136,59 pensów i była najwyższa od września 2013 r.

W odpowiedzi na kryzys paliwowy brytyjski rząd ogłosił, że przyzna do 5 tys. czasowych, trzymiesięcznych wiz dla kierowców cystern oraz kierowców zaopatrzenia, aby uniknąć braku towarów przed świętami Bożego Narodzenia. Jednak cytowani przez brytyjskie media kierowcy z krajów Unii Europejskiej wskazują, że ta oferta jest mało atrakcyjna, bo trzy miesiące to zbyt krótki czas, by było to opłacalne. To zresztą i tak byłoby tylko doraźne rozwiązanie, bo szacuje się, że w Wielkiej Brytanii brakuje obecnie ok. 100 tys. kierowców w transporcie towarowym.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje