Reklama

Reklama

Większość ofiar handlu ludźmi w UE to jej obywatele, w tym Polacy

Około 65 procent ofiar handlu ludźmi w Unii Europejskiej to obywatele krajów unijnych, w tym Polski - wynika z przyjętego w czwartek przez Komisję Europejską pierwszego sprawozdania na temat walki z tym procederem.

Według raportu w latach 2013-2014 zarejestrowano co najmniej 15 846 ofiar handlu ludźmi w UE. Niestety jednak rzeczywista skala zjawiska jest zapewne znacznie większa - przyznał unijny komisarz spraw wewnętrznych i migracji Dimitris Awramopulos na konferencji prasowej w Brukseli.

"65 proc. zarejestrowanych ofiar to obywatele UE, z bułgarskim, węgierskim, holenderskim, polskim i rumuńskim obywatelstwem" - powiedział Awramopulos. Z krajów poza UE ofiary najczęściej pochodzą z Albanii, Chin, Maroka, Nigerii i Wietnamu.

Ofiary handlu ludźmi najczęściej wykorzystywane są seksualnie (67 proc. zarejestrowanych ofiar) i przymuszane do pracy (21 proc.). Ponad trzy czwarte zarejestrowanych ofiar stanowiły kobiety (76 proc.), a co najmniej 15 proc. - dzieci.

Reklama

Rośnie liczba dzieci wśród ofiar handlarzy

Gwałtownie rośnie liczba dzieci wśród ofiar handlarzy ludźmi. Raport wskazuje też, że wśród ofiar więcej jest osób niepełnosprawnych oraz osób pochodzenia romskiego. Podkreślono również powiązania między handlem ludźmi a innymi formami przestępczości i wykorzystywania osób najbardziej narażonych na zagrożenia w kontekście obecnego kryzysu migracyjnego, a także szerokie wykorzystywanie internetu i nowych technologii do werbowania ofiar.

"Co raz więcej osób jest narażonych, a gangi przemytników ludzi czerpią coraz większe zyski z tego procederu" - podkreślił Awramopulos. "Fakt, że w XXI wieku w UE ludzi się sprzedaje, kupuje i wykorzystuje jak towary jest niewybaczalny i niemożliwy do zaakceptowania zarówno pod względem moralnym, jak i prawnym. Skończenie z tym jest naszym indywidualnym, zbiorowym i prawnym obowiązkiem" - dodał.

Apel do państw unijnych

Unijna koordynator ds. zwalczania handlu ludźmi Myria Wasiliadu zaapelowała do państw unijnych o skuteczne wdrażanie przyjętej w 2011 roku dyrektywy dotyczącej walki z tym procederem. Pozwoliłoby to zwiększyć liczbę dochodzeń i skuteczniej ścigać sprawców, ustanowić odpowiednie mechanizmy służące wczesnej identyfikacji ofiar i ich ochronie oraz wzmocnić środki zapobiegania handlowi ludźmi.

Ma to także znaczenie w obliczu kryzysu migracyjnego, szczególnie dla zapewnienia ochrony dzieci-migrantów - wskazuje KE.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy