Holbrooke, który niedawno odwiedził zarówno Pakistan, jak i Afganistan, oświadczył, że większość pieniędzy talibów pochodzi z krajów Zatoki Perskiej. Zastrzegł, że nie ma dokładnych danych o sumach, jakie trafiają do talibów od ich zwolenników. Według szacunków ekspertów NATO handel narkotykami zapewnia bojownikom 60-100 milionów dolarów rocznie. Talibowie zaprzeczają, twierdząc, że w znacznej mierze wyeliminowali produkcję narkotyków za swoich rządów w latach 90. Wysłannik USA zapowiedział, że Waszyngton stworzy międzyresortową grupę zadaniową do walki z tym problemem. Pracami grupy kierować będzie amerykańskie ministerstwo skarbu (finansów), a w jej skład wchodzić będą m.in. FBI i Pentagon. Holbrooke wezwał także społeczność międzynarodową do udzielenia pomocy pakistańskim uchodźcom, którzy z powodu niedawnych walk sił rządowych i bojowników musieli opuścić domy w dolinie Swat, w Północno-Zachodniej Prowincji Pogranicznej. - To coś więcej niż kryzys humanitarny, to także zagadnienie strategiczne - wskazał, wyjaśniając, że bezpieczeństwo w tym regionie jest kluczowe dla powodzenia operacji w Afganistanie, po drugiej stronie granicy. - Aby odnieść sukces w Afganistanie, potrzebujemy pewnego stopnia stabilności i kontroli po pakistańskiej stronie granicy - podkreślił. Stany Zjednoczone przeznaczyły na pomoc uchodźcom 335 milionów dolarów, a UE - 72 miliony euro. Ponadto na kwietniowej konferencji donatorów dla Pakistanu UE zobowiązała się do zapewnienia 485 milionów euro.