Reklama

Reklama

Węgry ugięły się pod groźbami Ukrainy ws. Zakarpacia

Węgry zmienią nazwę stanowiska pełnomocnika ich rządu do spraw ukraińskiego Zakarpacia – oświadczył w piątek szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin. Wcześniej Kijów ostrzegał, że jeśli nazwa nie zostanie zmieniona, ich przedstawiciel otrzyma zakaz wjazdu na Ukrainę.

"Rozpocząłem dzień od rozmowy ze swoim węgierskim kolegą Peterem Szijjarto. Węgrzy dobrze nas usłyszeli i zmieniają nazwę swego pełnomocnika do spraw Zakarpacia. We wszystkich innych kwestiach kontynuujemy dalsze działania" - napisał Klimkin na Twitterze.

Groźby Ukrainy

Ukraina na początku sierpnia zagroziła, że uzna za osobę niepożądaną pełnomocnika rządu Węgier do spraw leżącego na ukraińskim terytorium Zakarpacia, jeśli Budapeszt nie wyjaśni, w jakim celu został on powołany i nie zostanie zmieniona nazwa jego funkcji.

"Jeśli nie będzie reakcji (Węgier), na jaką liczymy, jeśli nie otrzymamy wyczerpujących wyjaśnień i nie dojdzie do zmiany nazwy tego stanowiska, Ukraina będzie zmuszona do zdecydowanych działań, nie wyłączając zakazu wjazdu (dla pełnomocnika), chociaż nie chcielibyśmy tego" - oświadczał wówczas wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Wasyl Bodnar.

Reklama

"Prowokacyjna" reakcja Węgier

W węgierskim rządzie istniało wcześniej stanowisko pełnomocnika ds. współpracy regionów przygranicznych na Węgrzech i Ukrainie. Następnie w jego miejsce powołano pełnomocnika, odpowiedzialnego za rozwój Zakarpacia oraz rozwój przedszkoli w Kotlinie Panońskiej. Funkcję tę pełnił i pełni Istvan Grezsa.

Bodnar powiedział, że Ukraina nie akceptuje ingerencji Węgier w jej sprawy wewnętrzne i ocenił, że działania Budapesztu są prowokacyjne. "Rozpatrujemy to jako jeszcze jeden krok w szeregu destrukcyjnych, prowokacyjnych działań ze strony Węgier (...)" - podkreślił.

Prorosyjskie poglądy Orbana?

Wcześniej MSZ Ukrainy wezwało przedstawiciela ambasady Węgier, któremu wręczono notę protestacyjną w związku z powołaniem pełnomocnika ds. Zakarpacia oraz wyrażono sprzeciw w związku z wypowiedziami premiera Węgier Viktora Orbana w kwestii Ukrainy.

MSZ zarzuciło Orbanowi, że jego poglądy w sprawie Ukrainy "odzwierciedlają poglądy" Rosji, a jego wypowiedzi na ten temat wyraźnie odbiegają od polityki Unii Europejskiej wobec Kijowa.

Pod koniec lipca Orban gościł w Baile Tusnad w Rumunii, regionie zamieszkanym przez węgierskich Szeklerów w Siedmiogrodzie. W wygłoszonym tam przemówieniu krytykował UE za sankcje wobec Rosji, wprowadzone za zaanektowanie należącego do Ukrainy Krymu i mówił, że nie widzi Ukrainy w UE i NATO.

Początek konfliktu

Stosunki ukraińsko-węgierskie zaostrzyły się w 2017 roku, gdy parlament w Kijowie przyjął nową ustawę oświatową. Budapeszt oświadczył, że godzi ona w prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu, gdyż ogranicza prawo do nauczania w języku ojczystym. Z powodu sporu Węgry blokują m.in. spotkania Komisji Ukraina-NATO.


Z Kijowa Jarosław Junko 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje