Reklama

Reklama

​Węgry: Prokuratura potwierdza śmierć policjanta podczas akcji w Boeny

Węgierska prokuratura potwierdziła, że w środę został zastrzelony policjant podczas akcji w mieście Boeny, przy granicy ze Słowacją. Do strzelaniny doszło, gdy ogień otworzył 76-letni mężczyzna, u którego policja miała przeprowadzić rewizję.

Węgierski prokurator generalny Imre Keresztes na konferencji prasowej wyjaśnił, że funkcjonariusze próbowali wejść do domu w Boeny, aby przeprowadzić przeszukanie. Mężczyzna, u którego miała być rewizja, użył broni, oddając według wstępnych ustaleń 5-6 strzałów z karabinu automatycznego.

"Policjanci po tym ataku użyli służbowej broni palnej w celu jego powstrzymania. Na skutek strzałów i użycia broni jeden z policjantów został zraniony w głowę, w wyniku czego zmarł na miejscu zdarzenia" - oświadczył Keresztes.

Reklama

Sprawca przeszedł operację, a jego stan umożliwia przedstawienie mu zarzutów oraz aresztowanie - dodał.

Komendant główny policji Laszlo Papp powiedział na tej samej konferencji prasowej, w której uczestniczył też szef węgierskiego Centrum Zapobiegania Terroryzmowi (TEK) Janos Hajdu, że zabity policjant miał 46 lata i został pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika.

Portal Origo podał wcześniej, że sprawcą jest znany ze skrajnie nacjonalistycznych poglądów Istvan Gyoerkoes, szef organizacji Węgierski Front Narodowy. Portal podkreślił, że Węgierski Front Narodowy często organizuje szkolenia wojskowe, a jego główna baza znajduje się właśnie w Boeny.

Według doniesień prasowych policjanci zamierzali przeszukać jego dom pod kątem nielegalnej broni palnej, ale nim zdążyli wejść, sprawca zaczął strzelać.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy