Reklama

Watykan: Z okolic placu św. Piotra usunięto bezdomnych

"Wyzwanie w Rzymie: pomoc dla bezdomnych i bezpieczeństwo obywateli" - w ten sposób włoski dziennik "Corriere della Sera" opisuje w piątkowym wydaniu akcję watykańskiej żandarmerii, która po raz pierwszy usunęła bezdomnych z okolic placu Świętego Piotra w trosce o jego godny wygląd.

Bezdomnym, których ostatnio raptownie przybywa w rejonie Watykanu, nie pozwala się już koczować tam w ciągu dnia - podkreślają włoskie media. Nie mogą dłużej zajmować chodników i przejść. Mogą natomiast dalej spać w nocy w arkadach. Jest wśród nich także grupa Polaków.

Gazeta przytacza wypowiedź rzecznika Watykanu Grega Burke'a , który odnosząc się do decyzji o wyproszeniu bezdomnych z placu oświadczył: "To kwestia bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku".

W komentarzu największy włoski dziennik podkreśla, że Kościół katolicki po Roku Miłosierdzia jest stale zachęcany przez papieża Franciszka do okazywania współczucia ubogim i bliskości z nimi. "Jednakże dowiedzieliśmy się wczoraj, że papież Franciszek został poinformowany o usunięciu w godzinach porannych bezdomnych spod kolumnady na placu Świętego Piotra i okolic" - stwierdza publicysta.

Reklama

Dodaje następnie: "Papież chciał, aby kloszardom zapewniono łazienki, ale nie może też przecież pozwolić na to, i przypuszczalnie nawet tego nie chce, aby rejon placu Świętego Piotra zamienił się w olbrzymi biwak poza wszelką kontrolą i pozbawiony elementarnych warunków higienicznych".

Komentator odnosząc się do fatalnych warunków sanitarnych w miejscu odwiedzanym przez tysiące ludzi przyznał: "Do dużej części terenów wokół Watykanu lepiej się nie zbliżać i to mimo, że są tam otwarte toalety".

Jak zaznacza autor, to, co się tam obecnie dzieje, "pozbawia turystów i pielgrzymów prawa dotarcia do Watykanu w warunkach bezpieczeństwa i higieny, które byłyby do przyjęcia". Mieszkańcy Rzymu, jak podkreśla, dobrze wiedzą, jaka tam panuje sytuacja.Teraz Wieczne Miasto i Stolica Apostolska muszą razem sprostać wyzwaniu, to znaczy: "połączyć współczucie ze skutecznością i konkretnymi działaniami, ale nie zamieniając Rzymu w gigantyczne obozowisko, gdzie nie ma prawa i czystości" - podsumowuje dziennik.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy