Kar czterech i sześciu lat więzienia zażądał w czwartek promotor sprawiedliwości w Watykanie, czyli odpowiednik prokuratora w toczącym się przed tamtejszym Trybunałem procesie w sprawie nadużyć seksualnych w Preseminarium św. Piusa X dla chłopców przygotowujących się do święceń. Proces trwa od października zeszłego roku. Obecnie rozprawy odbywają się w sali na terenie Muzeów Watykańskich, która jest większa niż sala rozpraw w Trybunale za Spiżową Bramą. Pierwszy taki proces Na ławie oskarżonych zasiada 28-letni ksiądz Gabriele Martinelli, oskarżony o seksualne wykorzystywanie młodszego od siebie o rok ucznia, stosowanie przemocy i gróźb. Gdy czyny te miały zostać popełnione, tj. w latach 2007-2012, obecny ksiądz był starszym koordynatorem aktywności mieszkańców Preseminarium i nie miał jeszcze święceń. Zarówno sprawca, jak i ofiara byli przez część tego okresu nieletni. Promotor sprawiedliwości Roberto Zannotti podczas czwartkowej rozprawy zażądał dla Martinellego łącznej kary sześciu lat więzienia. O karę czterech lat pozbawienia wolności Zanotti wniósł wobec 71-letniego byłego rektora Preseminarium księdza Ernesto Radice, któremu zarzuca się ukrywanie tych czynów. Był on tam rektorem przez 12 lat. Jego adwokat domaga się pełnego uniewinnienia swego klienta. To pierwszy proces wytoczony za takie czyny popełnione na terenie Watykanu. Nastolatkowie z Preseminarium chodzą do kościelnej szkoły i pełnią posługę liturgiczną w bazylice świętego Piotra jako ministranci. "Rektor wiedział wszystko" Kluczową rolę w ujawnieniu tego skandalu odegrał młody Polak Kamil J., który jako nastolatek mieszkał w tym internacie dla uczniów szkoły średniej, a potem został z niego usunięty. Jak twierdzi, był tam świadkiem molestowania, o czym informował przełożonych, jednak początkowo nie dano mu wtedy wiary. O tym, co się działo, opowiedział autorowi książki wydanej we Włoszech, a także w programie telewizji RAI w 2017 roku. To spowodowało, że wszczęto śledztwo w Watykanie. W minionych miesiącach podczas kolejnych rozpraw zeznania złożyli byli uczniowie z Preseminarium. Ci obecnie młodzi mężczyźni opowiedzieli, co działo się za murami budynku koło bazyliki Świętego Piotra. Mówili, że widzieli, jak Martinelli molestował ich ówczesnych kolegów. - To było niedobre, niezdrowe otoczenie, gdzie dochodziło do silnej presji psychologicznej i stałych komentarzy natury homoseksualnej - powiedział w zeznaniach 34-letni mężczyzna, wspominając spędzony tam czas. Jak dodał, "rektor wiedział wszystko, ale to ukrywał". Zaznaczył, że nie można było mu się poskarżyć, bo dopuszczający się nadużyć Martinelli był jego protegowanym. Następna rozprawa odbędzie się w piątek.