Waszyngton szykuje odwet za śmierć żołnierzy. "Odpowiemy mocno"
Waszyngton zapowiada odwet po śmierci trojga swoich żołnierzy. - Odpowiemy mocno. Odpowiemy w czasie i miejscu naszego wyboru - mówił amerykański sekretarz stanu. Antony Blinken określił sytuację na Bliskim Wschodzie jako "najniebezpieczniejszą od co najmniej 1973 roku". Podkreślił, że celem prezydenta Joe Bidena jest uniknięcie eskalacji konfliktu.

Blinken odniósł się do niedzielnego ataku wspieranej przez Iran bojówki na amerykańską bazę w Jordanii, podczas konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem.
- Odpowiedź będzie zdecydowana (...) Odpowiemy mocno. Odpowiemy w czasie i miejscu naszego wyboru. I oczywiście nie będę zapowiadał, co zrobimy w tym przypadku, ani wyprzedzał prezydenta, ale mogę powiedzieć, że ta odpowiedź może być wielopoziomowa, podejmowana w fazach i długotrwała - powiedział Blinken.
Zaznaczył jednocześnie, że obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie jest "najniebezpieczniejsza co najmniej od 1973 r. (wojny Jom Kippur między Izraelem a Egiptem i Syrią - PAP)". Dodał, że prezydent Biden będzie zarówno działał, by chronić żołnierzy USA, jak i unikać szerszej eskalacji konfliktu.
Nie żyją amerykańscy żołnierze. Jasna deklaracja Iranu
Pentagon podał w poniedziałek, że w ataku na bazę Tower 22 tuż przy granicy z Syrią zginęło troje żołnierzy sił lądowych USA z Georgii (dwie kobiety i jeden mężczyzna), zaś co najmniej 40 zostało rannych. Był to pierwszy z niemal 170 ataków ze strony proirańskich bojówek w Syrii i Iraku, który spowodował znaczne szkody dla żołnierzy i infrastruktury wojskowej USA na Bliskim Wschodzie.
Mimo to, zastępczyni rzecznika Pentagonu Sabrina Singh stwierdziła w poniedziałek, że choć Iran jest odpowiedzialny za tę serię ataków - bo finansuje i wspiera atakujące Amerykanów bojówki - USA nadal nie uważają, by Teheran dążył do bezpośredniej wojny z USA.
Irańska misja przy ONZ stwierdziła w poniedziałkowym oświadczeniu, że Teheran nie brał udziału w ataku, w wyniku którego zginęło troje żołnierzy USA w północno-wschodniej Jordanii.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!









