Reklama

Reklama

Waszyngton i Londyn potępiły sobotnie aresztowania opozycjonistów

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania potępiły aresztowania w sobotę przez policję Hongkongu 14 działaczy opozycyjnych za ich udział w akcjach protestu w obronie swobód politycznych w ubiegłym roku.

Hongkońska policja zatrzymała w sobotę 14 wpływowych działaczy demokratycznych w związku z protestami z 2019 roku - podały miejscowe media. Wśród aresztowanych są byli parlamentarzyści i weterani ruchu demokratycznego, Martin Lee i Lee Cheuk-yan.

Zatrzymano także m.in. byłych opozycyjnych posłów Alberta Ho i Leung Kwok-hunga, znanego jako "Długie Włosy" oraz założyciela krytycznego wobec władz tabloidu "Pinggwo Yatbou" ("Apple Daily") Jimmy’ego Laia - podał dziennik "South China Morning Post", powołując się na anonimowe źródła.

Reklama

Policja potwierdziła, że zatrzymano 12 mężczyzn i dwie kobiety w wieku 24-81 lat. Są podejrzewani o organizację i udział w nielegalnych zgromadzeniach 18 sierpnia, 1 października, w święto narodowe ChRL, i 20 października 2019 roku - przekazał portal Hong Kong Free Press.

Pięcioro spośród zatrzymanych oskarżono również o ogłoszenie nieautoryzowanych zgromadzeń 30 września i 19 października - dodał HKFP. Według tego portalu 81-letni Martin Lee został po południu zwolniony za kaucją.

Masowe antyrządowe demonstracje w Hongkongu rozpoczęły  się w czerwcu 2019 roku, w odpowiedzi na zarzucony później plan umożliwienia ekstradycji do Chin kontynentalnych obywateli miasta. Manifestacje regularnie przeradzały się w brutalne starcia z policją. Wielu uczestników ruchu protestu oskarża Pekin o coraz silniejsze ingerencje w wewnętrzne sprawy Hongkongu.

Sekretarz stanu Mike Pompeo w oświadczeniu potępił sobotnie aresztowania:" Pekin i jego przedstawiciele w Hongkongu nadal podejmują działania niezgodne ze zobowiązaniami podjętymi na mocy wspólnej chińsko-brytyjskiej deklaracji, która zakłada przejrzystość, praworządność i gwarancje, że Hongkong będzie nadal cieszył się wysokim stopniem autonomii ."

Pompeo przypomniał też, że Chiny przejmując kontrolę na Hongkongiem w 1997 roku, obiecały jego mieszkańcom zachowanie swobód politycznych, których nie zapewniono Chinom kontynentalnym.

Brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych również skrytykowało  aresztowania, mówiąc: "prawo do pokojowych protestów ma zasadnicze znaczenie dla stylu życia Hongkongu i jako takie jest chronione zarówno we Wspólnej (Brytyjsko-Chińskiej-przyp. red.) Deklaracji, jak i Ustawie Zasadniczej Hongkongu.''

Biuro komisarza chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych w Hongkongu oświadczyło, że policja egzekwuje prawo wobec osób podejrzanych o organizowanie i udział w nielegalnych zgromadzeniach, zaś inne kraje nie mają prawa wtrącać się w  wewnętrzne sprawy Chin.

#POMAGAMINTERIA

Emaus to wspólnota ludzi doświadczonych przez los. Niektórzy byli bezrobotni, inni stracili domy. Założyli wspólnotę, by razem pracować na godne życie. W czasach pandemii mają z tym jednak problemy. Pomóż im zarobić na swoje utrzymanie.

Sprawdź szczegóły >>

W ramach akcji naszego portalu #POMAGAMINTERIA łączymy tych, którzy potrzebują pomocy z tymi, którzy mogą jej udzielić. Znasz inicjatywę, która potrzebuje wsparcia? Masz możliwość pomagać, a nie wiesz komu? Wejdź na pomagam.interia.pl i wprawiaj z nami dobro w ruch!


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy