Reklama

Reklama

W dwóch zamachach w Adenie zginęło co najmniej 45 rekrutów

Co najmniej 45 rekrutów zginęło, a 60 osób odniosło rany w poniedziałek w dwóch zamachach samobójczych w Adenie, gdzie siedzibę ma uznawany przez wspólnotę międzynarodową rząd - podaje agencja AP. Do przeprowadzenia ataków przyznało się Państwo Islamskie (IS).

Państwo Islamskie w komunikacie opublikowanym na portalu społecznościowym przyznało się do przeprowadzenia podwójnego zamachu. Według komunikatu celem ataku była "niewierna armia Jemenu", a sprawcą - Abu Ali al-Adeni.

AP podała, że oba zamachy przeprowadzili zamachowcy samobójcy, detonując przytwierdzone do pasa ładunki wybuchowe. Z kolei Reuters i AFP informują o wybuchu samochodu pułapki.

Co najmniej 20 rekrutów poniosło śmierć w wyniku ataku przy wojskowym punkcie rekrutacyjnym zorganizowanym w domu jednego z dowódców armii, w dzielnicy Adenu Khor Maksar.

Reklama

Do drugiego ataku prawdopodobnie doszło w pobliżu bazy wojskowej w tym mieście.

Jemen pogrążony w chaosie

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, kiedy to społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Tylko południowa część kraju wraz z Adenem podlega uznawanemu przez wspólnotę międzynarodową rządowi. Jego władza jest jednak w znacznej mierze iluzoryczna, co wykorzystują aktywne na południu i częściowo wschodzie kraju Państwo Islamskie oraz Al-Kaida.

IS regularnie przeprowadza ataki w Jemenie. Poprzedni zamach samobójczy miał miejsce 15 maja w pobliżu Al-Mukalli, stolicy prowincji Hadramaut. Dżihadysta samobójca zabił wówczas 41 osób i ranił ponad 50.

We wtorek decyzją władz Jemenu prowadzone pod egidą ONZ negocjacje ws. uregulowania jemeńskiego konfliktu zostały zerwane. Rozmowy pokojowe między władzami a szyickimi rebeliantami Huti, którzy walczą o obalenie prezydenta Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego, prowadzone były w Kuwejcie od około miesiąca.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy