Reklama

Reklama

Utknęli 60 metrów pod ziemią. Sceny grozy w Wielkim Kanionie

Pięcioro turystów utknęło 64 metry pod ziemią w wyniku awarii windy w jaskiniach Wielkiego Kanionu w Arizonie. Na ratunek czekali ponad dobę.

Jaskinie Wielkiego Kanionu to największy w Stanach Zjednoczonych system suchych jaskiń. Jest chętnie odwiedzany przez turystów. Grupa odwiedzających tę atrakcję w weekend pozostała jednak pod ziemią zdecydowanie dłużej niż planowała.

Problemy techniczne z windą zostały odkryte w niedzielę wieczorem, gdy grupa osób próbowała opuścić system jaskiń. Początkowo pracownicy obiektu sądzili, że przyczyną awarii jest usterka elektryczna, ale podłączenie nowego generatora nie pomogło.

Wielki Kanion: Pechowa awaria windy

Chociaż do obiektu prowadzą także schody, nie wszyscy mogli z nich skorzystać. Są one bowiem strome i niebezpieczne, przypominają schody przeciwpożarowe i poruszanie się po nich jest trudne lub nawet niemożliwe, zwłaszcza dla osób starszych, schorowanych lub z niepełnosprawnościami. 

Reklama

Na taką wspinaczkę zdecydowała się na przykład jedna z turystek z dwiema małymi córeczkami - pięciomiesięczną i dwuletnią. Pomagali jej strażacy.

Pięcioro turystów pozostało na ponad dobę na głębokości 64 metrów - około 21 pięter - pod ziemią. Co najmniej dwie z nich to osoby powyżej 70. roku życia.

Jak informują lokalne media, do godziny 20 czasu lokalnego w poniedziałek wszyscy pechowi turyści zostali uratowani. Ostatni z nich pod ziemią spędzili prawie 30 godzin. Wydobycie niektórych wymagało użycia specjalistycznego sprzętu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy