Reklama

Reklama

USA. Zabił swoje córki, bo chodziły na randki. Po 14 latach stanął przed sądem

Yaser Said oskarżony o to, że w 2008 roku zastrzelił swoje córki - 17-letnią Sarah i 18-letnią Aminę, stanął przed sądem. Został złapany po 12 latach ukrywania się. Wcześniej trafił na listę przestępców najbardziej poszukiwanych przez FBI. Egipcjanin miał się dopuścić "honorowego zabójstwa" swoich córek, ponieważ te chodziły na randki.

Do tragicznego wydarzenia doszło w 2008 roku, kiedy to 65-letni obecnie Yaser Abdel Said z Lewisville w północno-wschodniej części Dallas, rozwścieczony faktem, że jego córki spotykają się z mężczyznami wyznania innego niż islam, zaprosił Aminę i Sarah na obiad. Zamiast tego wywiózł je do Irving i tam zastrzelił w swojej taksówce.

Ciała dziewcząt, uczennic liceum, zostały znalezione właśnie w aucie ojca zaparkowanym przed hotelem.

Śledził córki na każdym kroku

Znajomi i rodzina mężczyzny twierdzą, że Said uznał, iż jego córki przyniosły wstyd rodzinie, chodząc na randki z mężczyznami, którzy nie wyznają islamu.

Reklama

- Chodził za nimi wszędzie gdzie się udawały, nagrywał każdy ich ruch - powiedziała stacji telewizyjnej WFAA przyjaciółka rodziny Ruth Trotter.

Według "The Dallas Morning News", dziewczęta twierdziły, że ich ojciec wykorzystywał je seksualnie i fizycznie. Kiedy dowiedział się, że starsza z córek ma chłopaka miał wyciągnąć broń i grozić, że ją zabije.

Dramatyczny telefon. "Ojciec mnie postrzelił, umieram"

Portal NY Post informuje, że w poniedziałek w Dallas rozpoczął się proces wyboru ławy przysięgłych. "Oczekuje się, że jurorzy usłyszą wstrząsające zeznania, w tym zapis rozmowy Sarah z dyspozytorką linii 911 tuż przed jej śmiercią" - pisze NY Post.

- Mój ojciec mnie postrzelił, umieram - powiedziała starsza z córek w dramatycznej rozmowie z dyspozytorką.

Yaser Abde Said był na liście FBI

Said od 2014 roku znajdował się na liście 10 najbardziej poszukiwanych przez FBI, został zatrzymany w 2020 roku w Justin w stanie Teksas.

W związku ze sprawą aresztowano też brata i bratanka Saida. Usłyszeli oni zarzuty ukrywania zbiega.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy