Reklama

Reklama

USA: Wygrał na loterii. Utonął z kuponem w portfelu

Wygrał 45 tys. dolarów (ok. 180 tys. zł) na loterii, ale nie dane mu było cieszyć się wygraną. Mowa o Gregory'm Jarvisie z Michigan, który utonął w wyniku wypadku na jeziorze. Przy jego zwłokach w portfelu znaleziono szczęśliwy kupon.

13 września 57-letni Amerykanin kupił szczęśliwy los. Jak opisuje "New York Post", okazało się, że wygrał 45 tys. dolarów. Mężczyzna zwlekał jednak ze spieniężeniem kuponu, bo by odebrać wygraną, konieczne było okazanie dowodu oraz karty ubezpieczenia społecznego. Z tą ostatnią był jednak kłopot. Jarvis złożył więc podanie o wydanie nowej.

Mężczyzna był widziany jeszcze tydzień później w barze, gdzie zamówił serię drinków. Później 57-latek nie pojawił się w pracy. 

Wypadek na łódce

Pod koniec września jeden z mieszkańców w hrabstwie Hurton zgłosił policji, że na jego prywatnej plaży znajdują się zwłoki, które wyrzuciło jezioro. Ciało znajdowało się niedaleko łódki, która należała do Jarvisa.

Policja twierdzi, że prawdopodobnie doszło do nieszczęśliwego wypadku. - Myślimy, że zacumował swoją łódź, pośliznął się, upadł, uderzył się w głowę i tak znalazł się w wodzie - powiedział szef lokalne policji Kyle Romzek. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna został ranny od uderzenia w głowę i utonął.

Reklama

Kupon w portfelu

W portfelu przy zwłokach 57-latka znaleziono szczęśliwy kupon. Za wygrane pieniądze mężczyzna chciał pojechać w odwiedziny do siostry i ojca, którzy mieszkają w Północnej Karolinie. Los z wygraną trafił do jego bliskich. 









 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy