Reklama

Reklama

USA: Trzy parlamentarne komisje wszczęły śledztwo ws. Trumpa i Ukrainy

Trzy komisje Izby Reprezentantów poinformowały w poniedziałek o wszczęciu "zakrojonego na szeroką skalę dochodzenia" ws. doniesień, że Donald Trump, jego prawnik i być może inni wywierali presję na rząd Ukrainy, by pomóc prezydentowi USA w kampanii wyborczej.

Przewodniczący komisji wywiadu, nadzoru i reform oraz spraw zagranicznych przekazali w komunikacie, że w pismach, jakie skierowali do Białego Domu i Departamentu Stanu, domagają się dostępu do dokumentów powiązanych z "próbami manipulowania ukraińskim wymiarem sprawiedliwości w celu przysłużenia się prezydenckiej kampanii na rzecz reelekcji oraz atakowania potencjalnego przeciwnika politycznego".

Na czele komisji wywiadu stoi Adam Schiff, komisji nadzoru i reform - Elijah Cummings, a komisji spraw zagranicznych - Eliot Engel. Wszyscy są politykami Partii Demokratycznej.

Reklama

"Coraz większa liczba powszechnie dostępnych materiałów wskazuje na to, że przez blisko dwa lata prezydent i jego osobisty prawnik Rudy Giuliani mogli wykraczać poza uzasadnione egzekwowanie prawa i poza kanały dyplomatyczne, aby zmusić rząd Ukrainy do prowadzenia dwóch motywowanych politycznie dochodzeń pod pozorem zwalczania korupcji" - napisali szefowie komisji.

Odnotowują, że administracja Trumpa "grozi wstrzymaniem pomocy na rzecz bezpieczeństwa dla Ukrainy wbrew wyraźnym zaleceniom Kongresu". Zapowiadają, że podlegające im komisje zbadają, czy Trump chciał w ten sposób skłonić ukraiński rząd do politycznie motywowanych śledztw, "m.in. w sprawie byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena i jego rodziny", aby zadziałać na korzyść własnej kampanii wyborczej.

Kongresmeni oceniają, że decyzja administracji Trumpa o wstrzymaniu pomocy wojskowej dla Ukrainy to "najnowsze z serii działań Trumpa, za pomocą których - jak się wydaje - osłabia on politykę zagraniczną USA na korzyść Rosji i stawia korzyść własną nad interes narodowy".

Dziennik "Washington Post" sugerował w ostatnim czasie, że wstrzymując pomoc wojskową dla Ukrainy, Trump może chcieć zmusić ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do wszczęcia śledztwa w sprawie Joe Bidena i jego syna Huntera, aby wzmocnić swe szanse na reelekcję. Według gazety, z zasady nieprzychylnej Trumpowi, do wznowienia śledztwa w tej sprawie Giuliani wzywał ukraiński rząd podczas spotkania, jakie odbył w Madrycie z bliskim współpracownikiem Zełenskiego.

Według sondaży Joe Biden obecnie prowadzi w stawce pretendentów ubiegających się o nominację Partii Demokratycznej w przyszłorocznych wyborach prezydenckich w USA.

Hunter Biden zasiadał w radzie nadzorczej zajmującej się wydobyciem ukraińskiego gazu firmy Burisma Holdings w czasie, gdy jego ojciec, wówczas wiceprezydent, wzywał do dymisji ukraińskiego prokuratora, który prowadził śledztwo dotyczące tej firmy. Giuliani chciał też śledztwa w sprawie rzekomych twierdzeń, jakoby przekazywanie przez ukraińską Partię Regionów pieniędzy Paulowi Manafortowi, byłemu szefowi kampanii Trumpa, miało być sposobem na utrącenie jego kandydatury.

Pentagon zakończył przegląd pomocy wojskowej dla Ukrainy i rekomendował, by była ona kontynuowana.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy