Reklama

Reklama

USA: Tragedia podczas parady bożonarodzeniowej. Nie żyje dziecko

Do tragedii doszło podczas parady bożonarodzeniowej w Karolinie Północnej w sobotę. Kierowca samochodu, który holował jedną z platform, stracił panowanie nad pojazdem. Toczący się pojazd uderzył w 11-letnią dziewczynkę. Dziecko zmarło.

Do wypadku doszło w Raleigh w Karolinie Północnej w sobotę podczas parady bożonarodzeniowej - poinformowało ABC News.

- Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w dziewczynkę z niewielką prędkością - przekazała policja. - Pomimo wysiłków personelu medycznego, dziecko zmarło w wyniku odniesionych obrażeń - poinformowali funkcjonariusze. - Żaden inny uczestnik parady ani widzowie nie ucierpieli - dodali.

Kierowca, 20-letni Landen Christopher Glass, został aresztowany i oskarżony o spowodowanie śmierci. Zarzuca się mu nieostrożną i lekkomyślną jazdę, ale również posiadanie broni palnej podczas parady.

Reklama

Według burmistrz Raleigh, Mary-Ann Baldwin, 11-latka chwilę przed uderzeniem, miała tańczyć z grupą podczas parady.

Kierowca miał krzyczeć, że stracił panowanie nad pojazdem

Na nagraniu z wypadku widać jadący dokładnie po trasie parady samochód i rozpraszających się ludzi. Do pojazdu podbiegają pojedyncze osoby i próbują zatrzymać toczący się samochód.

- To był chaos. Wielu biegnących policjantów, biegnących ludzi - powiedział jeden z uczestników parady. - To było szaleństwo - dodał.

Świadkowie mówili, że kierowca miał krzyczeć przez okno, że stracił kontrolę nad autem i nie jest w stanie go zatrzymać. Również pasażerowie, którzy byli w samochodzie mieli wysiąść i ostrzegać uczestników parady, aby zeszli z drogi.

- Krzyczeli na ludzi: "Zejdźcie z drogi" - powiedział jeden ze świadków. - Można powiedzieć, że panikowali - dodał.

Parada została odwołana z powodu wypadku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy