Reklama

Reklama

USA: Tajemnicze zabójstwa w kalifornijskim mieście. Policja wpadła na trop

Od 8 lipca na terenie miasta Stockton położonego w Kalifornii w USA doszło do pięciu niewyjaśnionych morderstw. Tamtejsza policja wpadła na trop zabójcy ostatniej z ofiar. Funkcjonariusze podejrzewają, że może on stać także za wcześniejszymi zbrodniami. Każdy z mężczyzn został zabity w taki sam sposób, w tej samej okolicy. Mundurowi zaapelowali do mieszkańców o wzmożoną czujność. Wyznaczono także nagrodę w wysokości 85 tysięcy dolarów za pomoc w śledztwie.

Policjanci ze Stockton w Kalifornii w USA prowadzą śledztwo w sprawie pięciu morderstw, jakich w ciągu ostatnich kilku tygodni dokonano na terenie miasta. Większość ze zbrodni miała miejsce w nocy lub nad ranem, w tej samej okolicy. Mężczyźni zginęli wskutek postrzelenia. Jak dotąd nie poinformowano o tożsamości żadnej z ofiar.

Funkcjonariusze wykluczyli w trakcie śledztwa, że zabójstwa mogą mieć związek z wojną gangów. Twierdzą natomiast, że za każdym z nich stoi ta sama osoba. W związku z podejrzeniem zaapelowali do okolicznych mieszkańców o wzmożoną ostrożność.

Reklama

USA. Seria morderstw w Kalifornii. Policja publikuje wizerunek podejrzanego

Na trop podejrzanego mężczyzny, mundurowi ze Stockton w USA wpadli po ostatnim morderstwie, które miało miejsce 27 września. Do śmiertelnego postrzelenia 52-latka doszło około 2 w nocy. Zabity, podobnie jak jego poprzednicy, przechadzał się samotnie słabo oświetloną ulicą. 

Kamery tamtejszego monitoringu zarejestrowały o wspomnianej godzinie człowieka ubranego w czarną kurtkę i czarną czapkę. To właśnie on, zdaniem policji, może być odpowiedzialny za dokonanie pięciu zabójstw.

Pierwsza ze zbrodni miała miejsce 8 lipca około godziny 12:30. Wtedy to zastrzelony został 35-letni biały mężczyzna. Kolejnymi ofiarami byli mężczyźni opisywani przez mundurowych jako latynosi. Pierwszy został zastrzelony 11 sierpnia około godziny 22:00, drugi 30 sierpnia przed 7:00 nad ranem, a trzeci - 21 września około 2:00 w nocy.

Policjanci opublikowali w sieci wizerunek podejrzanego. Wyznaczono także nagrodę w wysokości 85 tysięcy dolarów dla osoby, która udzieli funkcjonariuszom kluczowych informacji prowadzących do jego zatrzymania.

"Zobowiązujemy się chronić naszą społeczność i rozwiązać tę sprawę, wykorzystując wszystkie dostępne nam zasoby, w tym was. Potrzebujemy waszej pomocy. Jeśli ktoś ma informacje dotyczące tych zbrodni, prosimy o kontakt" - zaapelował do mieszkańców komendant policji w Stockton, Stanley McFadden.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy