USA szykuje operację lądową. Trump wytacza ciężkie działa
"Zaczniemy ich powstrzymywać również drogą lądową" - zapowiedział prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do operacji przeciwko wenezuelskim przemytnikom. Po serii ataków na statki na Morzu Karaibskim i Pacyfiku administracja w Waszyngtonie zaostrza kurs. W sobotę Trump podjął decyzję w sprawie zamknięcia przestrzeni powietrznej.

Prezydent Donald Trump podczas rozmowy z żołnierzami z okazji Święta Dziękczynienia zapowiedział, że operacje wymierzone w wenezuelskich przemytników nie ograniczą się już tylko do morza i powietrza.
"Zaczniemy ich powstrzymywać również drogą lądową" - powiedział Trump o wenezuelskich handlarzach narkotyków.
Deklaracja prezydenta USA padła zaledwie kilkanaście godzin przed ogłoszeniem nowej decyzji w sprawie Wenezueli. Przestrzeń powietrzna nad krajem i wokół niego ma zostać zamknięta.
Operacje morskie pod lupą. Rosną kontrowersje prawne
Według USA Today News administracja Trumpa od początku września "zaatakowała co najmniej 21 łodzi przemierzających Morze Karaibskie i Wschodni Pacyfik na wodach międzynarodowych, zabijając 83 osoby - wiele z nich to Wenezuelczycy. Urzędnicy administracji twierdzili, nie przedstawiając dowodów, że łodzie te próbowały przewieźć narkotyki do Stanów Zjednoczonych".
Kampania ta spotkała się z ostrą krytyką ekspertów prawnych, którzy podważają legalność stosowania śmiercionośnej siły militarnej zamiast przechwytywania podejrzanych jednostek. W tym tygodniu senatorowie Partii Demokratycznej wezwali administrację do ujawnienia podstaw prawnych dla takich działań.
Polityczne naciski w Waszyngtonie. Senatorowie żądają wyjaśnień
Rosnąca presja dotyczy nie tylko aspektów militarnych, ale i konstytucyjnych. "Niewiele decyzji ma większe konsekwencje dla demokracji niż użycie śmiercionośnej siły" - napisało 13 senatorów, wszyscy członkowie komisji Sił Zbrojnych i Komisji Spraw Zagranicznych, w liście wysłanym 24 listopada do prokurator generalnej Pam Bondi i sekretarza obrony Pete'a Hegsetha.
Jednocześnie rośnie napięcie militarne. W rejonie Wenezueli stacjonuje około 12 tys. żołnierzy USA, a flotę uzupełniają największy lotniskowiec Stanów Zjednoczonych, dwa niszczyciele rakietowe i okręt operacji specjalnych.
Wenezuelski kartel na liście. Kolejny krok eskalacji
Administracja Trumpa zdecydowała się również na ruch o charakterze polityczno-prawnym. W poniedziałek Stany Zjednoczone uznały Cartel de los Soles - organizację, której przewodzić ma prezydent Nicolas Maduro - za zagraniczną organizację terrorystyczną. To kolejny etap zaostrzania kursu wobec Caracas.
Mimo twardej retoryki i militarnych zapowiedzi amerykański prezydent nie zamyka drzwi przed rozmowami z Maduro.
- Może z nim porozmawiam, zobaczymy - powiedział Trump we wtorek, zapytany podczas lotu Air Force One do Florydy o możliwość bezpośredniego kontaktu z wenezuelskim przywódcą.
Źródło: USA Today News













