Reklama

Reklama

USA: Strzelanina w klubie LGBT. Pięć osób zginęło, a 18 zostało rannych

Pięć osób zginęło a 18 zostało rannych w ataku na klub LGBT w stanie Kolorado w USA. Podejrzany o atak został ujęty przez lokalną policję i przetransportowany do aresztu, gdzie został poddany leczeniu z powodu obrażeń, jakich doznał podczas zatrzymania. Służby nie wykluczają, że liczba ofiar może wzrosnąć.

Policja z miasta Colorado Springs otrzymała zgłoszenie o 23:57 czasu lokalnego (7:57 czas polskiego - przyp. red.). Niezwłocznie po przybyciu na miejsce "funkcjonariusze zidentyfikowali osobę podejrzaną o dokonanie ataku" - przekazało CNN, cytując przedstawicielkę lokalnych służb Pamelę Castro.

USA. Strzelanina w klubie LGBT w Colorado Springs

Na miejsce tragedii zostało wezwanych 11 karetek pogotowia, które udzielały pomocy poszkodowanym. Mundurowi odmówili podania jakichkolwiek informacji na temat możliwych motywów sprawcy, lecz Castro podkreśliła, że liczba zabitych i rannych może ulec zmianie wraz z trwaniem śledztwa.

Reklama

Klub Q z Colorado Springs wydał po strzelaninie oświadczenie w mediach społecznościowych. "Jesteśmy zdruzgotani bezsensownym atakiem na naszą społeczność" - napisano w poście na Facebooku. "Nasze modlitwy i myśli są ze wszystkimi ofiarami oraz ich rodzinami i przyjaciółmi" - dodano, dziękując za szybką reakcję "bohaterskich klientów, którzy obezwładnili napastnika i zakończyli ten atak nienawiści".

Atak na klub LGBT w Orlando. "Najkrwawsza strzelanina w historii"

Do jednej z najtragiczniejszych w historii USA strzelanin o podobnym charakterze doszło 12 czerwca 2016 roku w Orlando. Wówczas, gdy około 300 osób bawiło się klubie Pulse, o godz. 2:00 w nocy czasu lokalnego 29-letni Omar Mateen wyciągnął karabin typu AR-15 oraz pistolet i zaczął strzelać. Napastnik wziął zakładników i zabarykadował się w budynku, zaś po trzech godzinach do klubu wkroczyła policja. 

Zamachowiec zginął w wymianie ognia ze służbami.

Podczas ataku zginęło 50, a 53 osoby zostały ranne. Ówczesny prezydent USA Barack Obama oświadczył, że tego dnia doszło do "najkrwawszej strzelaniny w amerykańskiej historii". Atak w nocnym klubie w Orlando na Florydzie nazwał "aktem terroru i nienawiści".

Sprawca pochodził z imigranckiej rodziny z Afganistanu. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie, z którym Omar Mateen blisko współpracował. Jeszcze przed dokonaniem zamachu mężczyzna zadzwonił do służb, deklarując lojalność organizacji terrorystycznej.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy