Reklama

Reklama

USA: Runął budynek w Waszyngtonie. Akcję utrudniała potężna burza

Cztery osoby zostały ranne po tym, jak w Waszyngtonie zawalił się budowany pięciokondygnacyjny gmach. Uratowano mężczyznę, który był uwięziony pod gruzami. Do zdarzenia doszło tydzień po tym, jak na Florydzie runął 12-piętrowy budynek.

"Około 30 osób z miejskiego zespołu ratownictwa technicznego oraz strażaków przedzierało się przez gruzy, aby uratować mężczyznę. Załogi używały specjalistycznych narzędzi, w tym pił łańcuchowych, aby dotrzeć do uwięzionego człowieka" - relacjonowała telewizja CBS.


Według komendanta straży pożarnej Johna Donnelly'ego, ekipy ratownicze pracowały przez ponad godzinę. Robotnik był uwięziony pod trzema piętrami gruzu. Waszyngtońska straż pożarna podała, że gdy dotarła pomoc był przytomny.

Budynek zlokalizowany przy ulicy Kennedy’ego NW zawalił się około godz. 15:30 lokalnego czasu. Akcję ratowniczą utrudniały ciężkie warunki atmosferyczne.

Reklama

- Nie wiemy, co spowodowało zawalenie, ale przez okolicę przeszła sroga burza. Dwie budowle po prawej stronie ulicy zostały uszkodzone, pusta budowla po drugiej stronie również - powiedział Fox News rzecznik waszyngtońskiego Departamentu Straży Pożarnej.

Zawalił się tydzień po tragedii na Florydzie

Według lokalnych mediów, powołujących się na władze przeciwpożarowe, cztery osoby zostały przetransportowane do szpitali rejonowych z obrażeniami nie zagrażającymi ich życiu. Ewakuowano mieszkańców dwóch pobliskich domów. Służby miejskie powiadomiły, że w trakcie katastrofy w obiekcie nie przebywał nikt poza pracownikami budowlanymi.

Do waszyngtońskiego incydentu doszło dokładnie w tydzień po częściowym zawaleniu się 12-piętrowej budowli w Surfside na Florydzie. Według czwartkowych doniesień zginęło w niej co najmniej 18 osób, a 145 uważa się wciąż za zaginione.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje