Reklama

Reklama

USA: Ron DeSantis. Republikanie znaleźli "nowego, lepszego Trumpa"

Do tej pory obserwatorzy amerykańskiej polityki nie mieli wątpliwości: jeśli Donald Trump wystartuje w prawyborach w 2024 roku, bez żadnego problemu zgarnie nominację. Teraz wątpliwości już są. Powód jest jeden: Ron DeSantis.

43-letni gubernator Florydy z każdym miesiącem powiększa grono swoich zwolenników. Do tego stopnia, że pojawiły się pierwsze głosy, iż republikanie znaleźli w nim nowego, lepszego Trumpa.

Niepokój w obozie byłego prezydenta USA mógł zasiać przede wszystkim czerwcowy sondaż z New Hampshire. Ten stan tradycyjnie będzie głosował w prawyborach jako jeden z pierwszych. Poparcie dla Rona DeSantisa zadeklarowało 39 proc. republikańskich ankietowanych z New Hampshire przy 37 proc. Donalda Trumpa.

Ale najważniejszy jest trend - jeszcze jesienią 2021 roku 43 proc. mieszkańców tego stanu chciało głosować na Trumpa a 18 proc. na DeSantisa.

Reklama

W skali kraju, wśród republikańskich wyborców, były prezydent utrzymuje przewagę nad gubernatorem Florydy. 49 do 25 proc. na korzyść Trumpa to wynik sondażu Siena College dla dziennika "New York Times". Przewaga niby bezpieczna, tyle że - znów - trend jest na korzyść DeSantisa. Po raz pierwszy objawił się w Partii Republikańskiej ktoś, kto mógłby rzucić rękawicę Trumpowi. Wcześniej przez lata nikogo takiego po prostu nie było.

"DeSantis to Trump z mózgiem"

Co więcej, komentatorzy sugerują, że republikańscy politycy, którzy do tej pory bezwarunkowo popierali Trumpa dla własnych karier (zważywszy na uwielbienie, jakim były prezydent cieszy się w republikańskim elektoracie), teraz mogą się od niego odwrócić.

- Coraz więcej republikanów uważa, że Ron DeSantis to lepsza opcja. Trump stracił swoją użyteczność. Nigdy go nie lubili. Zdali sobie sprawę, że znaleźli gościa, który zrobi dla nich to, co Trump, ale bez tego elementu rewolucji. To zmiana stanu gry i zagrożenie dla Trumpa. Już nie jest jedynym liczącym się nazwiskiem w grze - uważa Jon Stewart.

- DeSantis ma te same poglądy i ten sam konfrontacyjny styl. Jedyna różnica to, że jest wykształcony, był gubernatorem, a jego toalety nie są zrobione ze złota - podsumowuje.

Podobnego zdania jest publicysta "New Yorkera" Dexter Filkins.

"Podczas gdy Trump jest leniwy i epatuje fundamentalnym brakiem powagi, DeSantis imponuje etyką pracy, inteligencją i szczegółowym zrozumieniem procesów politycznych. Wygadany i błyskotliwy bywa opisywany jako Trump z mózgiem" - napisał.

Biografia jak gotowa ulotka wyborcza

Autor sylwetki republikańskiego pretendenta również odnotowuje, że DeSantis w przeciwieństwie do Trumpa nie urodził się w bogatej rodzinie i nie miał wszystkiego podanego na złotej tacy. Jego ojciec zajmował się instalowaniem urządzeń pomiarowych Nielsena w Dunedin na Florydzie, gdzie przyszły polityk spędził większość dzieciństwa.

Biografia DeSantisa to zresztą gotowa ulotka wyborcza. W Yayle, gdzie skończył historię, był kapitanem drużyny baseballowej. Później poszedł na prawo na Harvardzie, ponieważ zainspirował go film "Ludzie honoru" z 1992 roku. Idąc tropem bohatera granego przez Toma Cruise'a, również wstąpił do marynarki wojennej, gdzie dorobił się stopnia komandora porucznika. Służył m.in. w Iraku.

Rodzina? Jak z obrazka - wskazują pół żartem, pół serio komentatorzy. Jego żona to prezenterka telewizyjna Casey Black. Mają razem trójkę dzieci.

Przeciwnik aborcji walczący z "ideologią gender"

W 2012 roku z powodzeniem startował do Kongresu jako zagorzały krytyk Baracka Obamy i libertarianin: zwolennik "małego", niewtrącającego się rządu, niskich podatków i prywatyzacji wszelkich usług publicznych. Gubernatorem Florydy został raptem sześć lat później.

Uwielbiany przez stację Fox News polityk rzeczywiście uderza w nuty bliskie sercom wyborców Trumpa. Na obecnym stanowisku zasłynął jako przeciwnik wszelkich restrykcji covidowych i obowiązku szczepień. Przedstawia się jako ktoś, kto samodzielnie odeprze lewicową ofensywę i George'a Sorosa, którego także wymienia jako swojego przeciwnika.

Jeśli brzmi znajomo, to dodajmy, że DeSantis deklaruje również walkę z "ideologią gender" i "seksualizacją dzieci w przedszkolach".

Oprócz tego republikańska "klasyka gatunku" - sprzeciw wobec aborcji i poparcie dla powszechnego dostępu do broni.

Nie kłania się sponsorom ani prasie

Ci, którzy pracowali z DeSantisem bliżej, podkreślają, że nie jest typowym politykiem. Ich zdaniem zupełnie nie rusza go krytyka ze strony prasy czy opinii publicznej. Nie przejmował się, gdy oskarżano go o narażanie mieszkańców na śmierć swoją polityką covidową, ale też nie kłania się w pas republikańskim sponsorom.

- Największą siłą Rona jest to, że ma wszystko w d... - mówił "New Yorkerowi" jeden ze współpracowników DeSantisa. - Jego największą słabością również jest to, że ma wszystko w d... Sponsorzy? Gardzi nimi. Co chwilę odwołuje spotkania - dodaje.

Oficjalnie Donalda Trumpa i Rona DeSantisa łączą "świetne relacje" i nawzajem się gorąco popierają. Nieoficjalnie - między politykami rośnie napięcie związane z możliwą konfrontacją w 2024 roku. A pamiętamy dobrze, jak bezlitosny potrafi być Trump dla swoich wewnątrzpartyjnych rywali.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy