Reklama

USA: Poszukiwania 39-latki. W śmietniku znaleziono siekierę i krew

Siekierę, piłę do metalu i krew znaleziono w śmietniku podczas poszukiwań zaginionej Any Walshe - podał portal stacji CBS News, powołując się na źródło. 39-latka z Massachusetts (USA) wyszła z domu w Nowy Rok i od tego czasu nie daje znaku życia. Po zaginięciu kobiety, do aresztu trafił jej 46-letni mąż. Policja zarzuca mu mataczenie.

Śledczy zajmujący się zaginięciem kobiety znaleźli worki na śmieci z krwią, siekierą, piłą do metalu, dywanikiem i zużytymi środkami czystości na stacji przeładunkowej w Massachusetts - czytamy na portalu stacji CBS News. Stacja przeładunkowa znajduje się w Peabody, mieście położonym około 74 km od Cohasset, gdzie ostatnio widziano Anę Walshe, matkę trójki dzieci.

39-letnia Walshe była ostatnio widziana żywa we wczesnych godzinach rannych 1 stycznia, po sylwestrowej kolacji w jej domu z mężem i przyjacielem. Później miała pojechać na międzynarodowe lotnisko Logan, aby polecieć do Waszyngtonu, jednak policja nie znalazła żadnych śladów, że kobieta wsiadła do jakiegokolwiek samolotu z Logan.

Reklama

 

Od czasu jej zniknięcia nie było żadnej aktywności na jej kartach kredytowych ani telefonie komórkowym.

Poszukiwana Ana Walshe. Mąż w areszcie

Mąż poszukiwanej, Brian Walshe, jest obecnie przetrzymywany za kaucją w wysokości 500 000 dolarów pod zarzutem wprowadzenia w błąd śledczych w związku ze zniknięciem żony. W jego imieniu złożono wniosek o uniewinnienie. Ich dzieci w wieku od dwóch do sześciu lat znajdują się pod opieką stanowego Departamentu ds. Dzieci i Rodzin.

Dzień po zaginięciu Walshe widziano, jak Brian Walshe kupował środki czystości o wartości 450 dol., w tym mopy, wiadra, plandeki i taśmę, w sklepie dla majsterkowiczów - twierdzą prokuratorzy, na których powołuje się CBS News. Brian Walshe nie powiedział policji o wizycie w sklepie, podczas której rzekomo miał na sobie czarną maskę chirurgiczną i niebieskie rękawiczki chirurgiczne.

Policja stanowa przeszukała również spalarnię w Wareham w stanie Massachusetts, ale nic nie znalazła. 

We wtorkowym oświadczeniu rzecznik prokuratora okręgowego w Norfolk, Michael Morrissey, nie potwierdził, co śledczy znaleźli na stacji przeładunkowej Peabody. - Działania poszukiwawcze przeprowadzone wczoraj na północ od Bostonu zaowocowały zebraniem wielu przedmiotów, które zostaną teraz poddane obróbce i testom w celu ustalenia, czy mają one wartość dowodową dla tego śledztwa - powiedział rzecznik David Traub. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: USA | Zaginiona

Reklama

Reklama

Reklama