Reklama

Reklama

USA: Polityk Anthony Bouchard przyznał, że jako 18-latek miał dziecko z 14-latką

Republikanin Anthony Bouchard, który ubiega się o miejsce w Izbie Reprezentantów, przyznał, że gdy miał 18 lat, 14-letnia dziewczyna zaszła z nim w ciążę. "To jak historia Romea i Julii" - oświadczył.

Senator stanowy z Wyoming Anthony Bouchard walczy o zastąpienie w Izbie Reprezentantów Liz Cheney. Sprawę ujawnił w wywiadzie dla gazety "Casper Star-Tribune".

Jak tłumaczył senator, poinformował o tym publicznie, kiedy dowiedział się, że temat tropi opozycja.

"Historia Romea i Julii"

"To niesamowite, że patrzą na rzeczy tak negatywnie. Jest to historia... byłem młody... dwoje nastolatków... dziewczyna zachodzi w ciążę. (...) Słyszeliście o tym wcześniej? Ona była trochę młodsza ode mnie, więc to jak historia Romea i Julii" - porównywał cytowany przez "The Hill" Bouchard.

Zapewniał, że ani on sam, ani dziewczyna nie chcieli przerywać ciąży, ale byli poddawani dużej presji. Rodzina chciała się jej wyrzec. Ostatecznie poślubił dziewczynę. Uznał to za jedyną słuszną rzecz, by ożenić się i zaopiekować nimi.

Reklama

"Sprawa zakończyła się gorzkim rozwodem. Wszystkie przeciwności były przeciwko nam. (...) Później zostaliśmy przyjaciółmi. Miała problemy w innym związku. Jej ojciec popełnił samobójstwo. (...) Z jakiegoś powodu postanowiła zrobić to samo" - wspominał.

"Dzwoniono do członków mojej rodziny"

Bouchard uzasadnił powiadomienie mediów o całej sprawie tym, że zainteresowała się nią firma badawcza opozycji politycznej. "Reportera mediów z Wielkiej Brytanii", który się z nim skontaktował, oskarżył o współpracę z tą firmą.

Określił dochodzenie w sprawie jego osobistego życia jako znak, że jest liderem w wyścigu o odsunięcie Cheney, która stoi w obliczu kłopotów we własnej partii za wypowiadanie się przeciwko twierdzeniom byłego prezydenta Trumpa o sfałszowanych wyborach.

"Słyszałem informacje sprzed ponad tygodnia, że dzwoniono do członków mojej rodziny, oferując im nawet rekompensatę za wszystko, co na mnie doniosą. To jest brudne. (...) To również dowodzi, że jestem na czele, bo nie zrobiliby tego, gdybym nie prowadził" - podkreślił.

"Bagno etablishmentu"

Rzecznik Cheney Jeremy Adler powiedział "Casper Star-Tribune", że jej zespół nie miał udziału w próbie ujawnienia historii o przeszłości Boucharda.

W swoim wideo na Facebooku Bouchard nazwał dążenia w celu zbadania jego życia osobistego "brudną polityką", prowadzoną przez "bagno establishmentu". Wzywał swoich zwolenników, żeby kwestionowali "wszystko, co widzą w mediach".

"Jest może trochę prawdy, posypanej mnóstwem kłamstw" - ocenił.

Senator stanowy zapewnił, że nie wycofa się z potyczki o miejsce po Cheney w Izbie Reprezentantów. "Zamierzam pozostać w tym wyścigu. Będziemy nadal zbierać pieniądze" - zapowiadał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy