Reklama

Reklama

USA: Policjanci zamknęli kobietę w radiowozie. W auto uderzył pociąg

20-letnia Yareni Rios-Gonzalez została zatrzymana przez amerykańską policję w wyniku incydentu drogowego z jej udziałem. Mundurowi zakuli kobietę w kajdanki i umieścili w radiowozie, który zaparkowali na przejeździe kolejowym. W trakcie interwencji w samochód uderzył pędzący pociąg. 20-latka z licznymi obrażeniami trafiła do szpitala. Trwa śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Wideo z wypadku trafiło do sieci.

16 września 2022 roku w amerykańskiej miejscowości Platteville w stanie Kolorado doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Po godzinie 19:00 lokalna policja otrzymała zgłoszenie w sprawie kobiety, która brała udział w incydencie drogowym i mogła posiadać broń palną. Funkcjonariusze po namierzeniu jej samochodu natychmiast udali się na miejsce.

Mundurowi zatrzymali 20-letnią Yareni Rios-Gonzalez. W trakcie interwencji kobieta nie stawiała oporu, została zakuta w kajdanki i umieszczona na tylnym siedzeniu radiowozu. Policjanci swój wóz zaparkowali na przejeździe kolejowym, po czym udali się przeszukać auto zatrzymanej. Podczas prowadzenia swoich czynności, usłyszeli nadjeżdżający pociąg. Funkcjonariusze próbowali ostrzec maszynistę krzykami, jednak pojazd jechał zbyt szybko, by mógł zahamować.

Reklama

W efekcie pociąg uderzył w samochód, w którym przebywała 20-latka. Kobieta z licznymi obrażeniami trafiła do szpitala. 

Stacja "CBS Colorado" dotarła do materiału wideo z całego zajścia. Na nagraniu, które jest dostępne w sieci, słychać krzyki policjantów oraz sygnały ostrzegawcze wydawane przez lokomotywę. Można także zobaczyć moment uderzenia pociągu w radiowóz.

Policjanci wysłani na płatny urlop

Z informacji, do których dotarli dziennikarze "CBS" wynika, że w felernej interwencji brali udział Jordan Steinke - 28-letnia funkcjonariuszka z Fort Lupton oraz Pablo Vazquez z wydziału policji w Platteville. Mundurowi zostali wysłani na płatny urlop do czasu wyjaśnienia sprawy.

Jednostki policji, w których pracują wspomniani stróżowie prawa, wydały w mediach społecznościowych specjalne komunikaty. Podkreślono w nich, że natychmiast po wypadku mundurowi ruszyli na pomoc zatrzymanej kobiecie i wezwali służby medyczne.

"Wszystkie policyjne raporty związane z tym zdarzeniem są częścią prowadzonego śledztwa kryminalnego. Wszelkie prośby o raport policyjny należy składać przez Prokuraturę Okręgową. Zgodnie z naszą polityką, przygotowujemy się do opublikowania nagrania z kamer rozdzielczych pojazdów. Proces ten może potrwać kilka dni ze względu na ilość materiałów wideo" - czytamy w komunikacie Departamentu Policji w Fort Lupton.

Szefowie wspomnianych jednostek odmówili komentarzy na temat swoich pracowników do czasu zakończenia śledztwa. Komendant policji w Fort Lupton John Fryar podkreślił jedynie, że 28-letnia funkcjonariuszka zawsze "wykonywała dla policji dobrą pracę".

Zbiórka na rzecz poszkodowanej

20-letnia Yareni Rios-Gonzalez opuściła szpital pod koniec września. W wyniku zdarzenia, kobieta złamała dziewięć żeber, rękę, nogę i mostek. Miała też liczne urazy głowy.

Paul Wilkinson, który jest adwokatem poszkodowanej poinformował, że kobieta czuje się już lepiej.

W sieci ruszyła zbiórka pieniędzy na leczenie 20-latki. Była to inicjatywa matki Yareni.

"Niestety mąż mojej córki nie może pracować, ponieważ jest w domu, pomagając Yareni w codziennych czynnościach, których nie może wykonać sama. Mowa o jedzeniu, ubieraniu się czy myciu, nie wspominając o opiece nad dwuletnią córką. Moja córka też przez długi czas nie będzie mogła pracować. Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc. Niech Bóg was błogosławi" - czytamy w opisie zbiórki.

Czytaj też: Polacy "zabezpieczają się" przed katastrofą nuklearną. Eksperci załamują ręce

Reklama

Reklama

Reklama