Reklama

Reklama

​USA: Otruła koleżankę kroplami do oczu. Ukradła jej pieniądze

37-latka z Wisconsin oskarżona jest o zabójstwo swojej koleżanki oraz kradzież jej pieniędzy. Kobieta próbowała upozorować samobójstwo znajomej. Ostatecznie przyznała się jednak, że podała ofierze butelkę z wodą, do której wcześniej wlała sześć butelek kropli do oczu.

Amerykański wymiar sprawiedliwości ujawnił dokumenty ze śledztwa przeciwko Jessy Kurczewski z Wisconsin. Kobieta oskarżona jest o zabójstwo oraz kradzież.

Próbowała upozorować samobójstwo

Sprawa zaczęła się w 2018 roku, kiedy Kurczewski zadzwoniła na policję z domu swojej przyjaciółki i poinformowała, że kobieta nie oddycha.

W domu służby znalazły bladą, nieprzytomną kobietę leżącą w salonie. Ofiara na klatce piersiowej miała rozkruszone tabletki.

Według wstępnej hipotezy kobieta zmarła z przedawkowania leków lub narkotyków. Tę wersję potwierdzały zeznania Kurczewski, która twierdziła, że jej koleżanka wspominała o myślach samobójczych. Jednak przeczyły temu informacje od innych znajomych kobiety.

Reklama

Sześć butelek kropli do oczu

Inne światło na sprawę rzuciły wyniki sekcji zwłok. Testy toksykologiczne wykazały, że kobieta miała w organizmie śmiertelną dawkę tetrahydrozoliny - substancji, która jest składnikiem kropli do oczu.

Z badań wynikało, że stężenie tetrahydrozoliny w organizmie ofiary wynosiło 160 nanogramów na mililitr. Jak podaje Fox News, według lekarzy sądowych to ilość, której kobieta nie byłaby w stanie przyjąć używając kropli do oczu.

W konfrontacji z nowymi dowodami Kurczewski przyznała się, że podała przyjaciółce butelkę wody wypełnioną sześcioma butelkami kropli do oczu. Podkreśliła jednak, że nie spodziewała się, że może to zabić jej znajomą, która mieszankę piła regularnie od jakiegoś czasu.

Prawie 300 tys. dolarów

Okazało się także, że Kurczewski po śmierci koleżanki niespodziewanie się wzbogaciła. Śledczy zarzucają jej oszustwo na ponad 290 tys. dolarów. Ponad 130 tys. dolarów ma pochodzić z realizacji fałszywego czeku.

Kurczewski po raz pierwszy pojawiła się w sądzie w poniedziałek. Sąd ustalił kaucję za jej wypuszczenie na milion dolarów. Kobieta ma być ponownie przesłuchana w tym miesiącu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy