Reklama

Reklama

USA: Nie żyje dwulatka zostawiona w aucie na siedem godzin

Dwuletnia dziewczynka zmarła po tym, jak przez siedem godzin była uwięziona nagrzanym samochodzie. "Daily Mail" podał, że temperatura w aucie dobiła do 80 stopni Celsjusza, a zapięte w foteliku dziecko nie miało szans się wydostać. Lokalne media uchwyciły poruszającą scenę, gdy matka dziewczynki przytula się do policjanta po tym, jak przekazano jej, że córka nie żyje. "Jej udręczone krzyki i płacz było słychać w okolicy" - napisał "Daily Mail". "Ten dźwięk był druzgocący" - powiedziała sąsiadka.

Około godziny 14 we wtorek do domu w Somerset w stanie New Jersey zapukali policjanci, którzy mieli do przekazania tragiczne wieści. Dwuletnia córka mieszkającej tam pary przez siedem godzin była uwięziona w samochodzie, który nagrzał się do 80 stopni Celsjusza

Nieprzytomną dziewczynkę na tylnym siedzeniu hondy civic zauważył sąsiad - mężczyzna wyciągnął dziecko z auta i wykonał resuscytację krążeniowo-oddechową - ta niestety nie przyniosła efektu.

"Padła na ziemię i zaczęła krzyczeć"

Kiedy matka dziewczynki usłyszała tragiczną wiadomość, "padła na ziemię, krzycząc z bólu i udręki". Media odnotowują chwytający za serce moment, w którym kobieta przytula się do pocieszającego ją policjanta

Reklama

"Udręczone krzyki kobiety było słychać w okolicy" - przekazały media, powołując się na relację sąsiadów. Jedna z mieszkających obok kobiet powiedziała "The Franklin Reporter", że "ten dźwięk był druzgocący".

"Jako matka czułam jej ból, chciało mi się płakać. Ta śmierć dotknęła całą okolicę" - dodała kobieta. 

Sąsiedzi opisywali parę jako "wspaniałych rodziców, którzy bardzo kochają swoje córki". Nie jest obecnie jasne, dlaczego zostawili dziecko w samochodzie i czy w związku z tragiczną śmiercią dwulatki usłyszą zarzuty.

To 22. przypadek w USA w tym roku

Dane portalu kidsandcars.com wskazują, że było to 22. dziecko w USA w tym roku, które zmarło z powodu pozostawienia go w nagrzanym samochodzie. Elizabeth Crapo, matka 20-miesięcznej Marah, która zmarła w identycznych okolicznościach, powiedziała: - Każdy rodzic popełnia błędy, niektóre niestety prowadzą do tragedii, której nikt się nie spodziewa.

- I nagle stajesz się częścią klubu, do którego nikt nie chce należeć - dodała. 

Z kolei Austin, ojciec Marah powiedział: - Zawiodłem swoje dziecko. Nikt i nic nie sprawi, że poczuję się jeszcze gorzej.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy