Reklama

Reklama

USA: Masowy napływ migrantów na granicę. "To często bankierzy i lekarze"

Amerykańskie służby graniczne rejestrują masowy napływ imigrantów z Wenezueli. Jak zauważyła agencja AP, w przeciwieństwie do rolników i nisko opłacanych pracowników przybywających z Meksyku i innych krajów Ameryki Środkowej, imigranci z Wenezueli to często bankierzy, lekarze i inżynierowie.

7484 Wenezuelczyków napotkanych w minionym miesiącu przez patrole wzdłuż granicy USA z Meksykiem to więcej niż łącznie w ciągu ostatnich 14 lat - podała AP i zaznaczyła, że imigranci z Wenezueli to "bankierzy, lekarze i inżynierowie, którzy przybywają w rekordowych liczbach, uciekając przed chaosem w kraju posiadającym największe na świecie rezerwy ropy naftowej i przed pandemią".

"Wielu z prawie 17 306 Wenezuelczyków, którzy przekroczyli południową granicę nielegalnie od stycznia, mieszkało od lat w innych krajach Ameryki Południowej. Stanowi to część exodusu prawie 6 milionów Wenezuelczyków od czasu objęcia władzy przez prezydenta Nicolasa Maduro w 2013 roku. (...) Podczas gdy niektórzy z nich to przeciwnicy rządu obawiający się prześladowań i więzienia, zdecydowana większość ucieka przed długotrwałą dewastacją gospodarczą, naznaczoną przerwami w dostawie prądu, brakiem żywności i leków" - pisze AP.

Reklama

Według administracji USA 42 proc. wszystkich rodzin napotkanych na granicy w maju przybywało z miejsc innych niż Meksyk, Salwador, Gwatemala i Honduras, w porównaniu z zaledwie 8 proc. w trakcie ostatniego gwałtownego wzrostu migracji w 2019 roku.

Bogatsi i lepiej wykształceni

W opinii AP w porównaniu z innymi imigrantami Wenezuelczycy są uprzywilejowani. Odzwierciedla to ich lepszą sytuację finansową, wyższy poziom wykształcenia i politykę Waszyngtonu, która nie doprowadziła do usunięcia Maduro i uczyniła deportację prawie niemożliwą. Na ogół nie próbują uniknąć zatrzymania. Zgłaszają się do agentów Straży Granicznej, aby ubiegać się o azyl.

"Podczas gdy mieszkańcy Ameryki Środkowej i inni mogą spędzić miesiące na wędrówce przez dżunglę, jadąc pociągami towarowymi i śpiąc w prowizorycznych obozach prowadzonych przez kartele w drodze na północ, większość Wenezuelczyków dociera do USA w ciągu zaledwie czterech dni" - wylicza AP.

Podkreśla, że najpierw lecą do stolicy Meksyku lub Cancunu. W ciągu pierwszych czterech miesięcy 2021 roku przybyło tam prawie 45 tys. Wenezuelczyków. Na Facebooku pojawili się przemytnicy promujący się jako "biura podróży", którzy oferują "bezproblemowy" transport do USA za około 3 tys. dolarów.

Zazwyczaj skutecznie ubiegają się o azyl

W marcu prezydent Joe Biden przyznał status tymczasowo chroniący około 320 tys. Wenezuelczyków. Pozwala to przybyszom z krajów zniszczonych przez wojnę lub katastrofę na legalną pracę w USA i zabezpiecza ich przed deportacją.

W odróżnieniu od innych, Wenezuelczycy zazwyczaj skutecznie ubiegają się o azyl. Rząd amerykański potwierdza bowiem doniesienia o represjach politycznych. Eksperci Syracuse University szacują, że w tym roku tylko 26 proc. wniosków o azyl od Wenezuelczyków odrzucono. Dla porównania imigrantów z biedniejszych, nękanych przemocą krajów Ameryki Środkowej dotyka to w 80 proc.

"Mogę pisać ich wnioski o azyl niemal z pamięci. To są ludzie z wyższym wykształceniem zdolni bronić siebie i opowiedzieć swoją historię w chronologiczny, jasny sposób, co przekonuje sędziów" - wyjaśniła cytowana przez AP teksańska adwokat imigracyjna Jodi Goodwin. Reprezentowała ponad 100 Wenezuelczyków.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje