Reklama

Reklama

USA: Joe Biden oskarża Donalda Trumpa ws. szturmu na Kapitol. "Nie miał odwagi, by działać"

Prezydent Joe Biden ostro skrytykował swego poprzednika, Donalda Trumpa, za bezczynność podczas szturmu na Kapitol, który nazwał "średniowiecznym piekłem". - Przez trzy godziny pokonany były prezydent USA obserwował rozwój wydarzeń, siedząc wygodnie w zaciszu swojej prywatnej jadalni, obok Gabinetu Owalnego - stwierdził Biden.

"W tym czasie dzielni policjanci przeżyli piekło godne średniowiecza (...) zakrwawieni, otoczeni rzezią, naprzeciw rozszalałego tłumu, który uwierzył w kłamstwa pokonanego prezydenta (...) Policja była tego dnia bohaterska. Donald Trump nie miał odwagi, by działać" - powiedział w poniedziałek Biden podczas wideokonferencji z przedstawicielami organizacji zrzeszającej afroamerykańskich szefów policji.

Krytyka ta jest odzwierciedleniem wniosków parlamentarnej komisji śledczej w sprawie ataku na Kapitol 6 stycznia 2021 roku, która oceniła podczas przesłuchania w ubiegły czwartek, że Trump nie spełnił "obowiązku głównodowodzącego", przez ponad trzy godziny nie zrobił nic, by zatrzymać falę przemocy na Kapitolu. 

Reklama

Dopiero po 187 minutach, po tym, jak FBI i wojsko rozpoczęły pacyfikację zamieszek, wezwał swych zwolenników, by rozeszli się do domów.

Szturm na Kapitol. Przesłuchania w sprawie

Od początku czerwca w USA działa międzypartyjna komisja parlamentarna, przed którą odbywają się regularne przesłuchania w sprawie szturmu na Kapitol.

Wydarzenie miało miejsce 6 stycznia 2021 roku, gdy rozwścieczeni uczestnicy zbiorowiska wtargnęli do budynku amerykańskiego parlamentu, ponieważ nie zgadzali się z wynikiem wyborów prezydenckich z 2020 roku, kiedy Donald Trump przegrał z Joe Bidenem.

W szturmie na Kapitol zginęło pięć osób, a około 140 zostało rannych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy