Reklama

Reklama

USA: Hydroplan rozbił się w okolicach Seattle. Jedna osoba nie żyje

Mały hydroplan rozbił się w Puget Sound, w stanie Waszyngton, kilkadziesiąt kilometrów od Seattle. Jedna osoba nie żyje, a osiem uznano za zaginione. Według medialnych doniesień na pokładzie mogło znajdować się dziecko. Samolot rozbił się po 19 minutach od startu.

Był to wodnosamolot (hydroplan) przystosowany konstrukcyjnie do startu i lądowania (wodowania) na powierzchni wody. Do katastrofy doszło w Mutiny Bay, u wybrzeży wyspy Whidbey, około 64 km na północny zachód od Seattle.

Agencja AP cytując informacje Straży Wybrzeża, podała w niedzielę po południu na Twitterze, że samolot leciał z popularnej wśród turystów miejscowości na Wyspach San Juan, Friday Harbor, na międzynarodowe lotnisko Seattle-Tacoma.

USA: Katastrofa hydroplanu. Osiem osób zaginionych

Jak podają służby ratunkowe, jedno ciało udało się odnaleźć, a osiem osób jest nadal uznane za zaginione.

Reklama

Fox News dodał, że na pokładzie znajdowało się osiem osób dorosłych i jedno dziecko. Oprócz Straży Przybrzeżnej w poszukiwaniach biorą udział biura szeryfa hrabstwa Island oraz biuro szeryfa hrabstwa Snohomish.

Jak wynika z informacji portalu Flightradar24, który monitoruje loty samolotów w czasie rzeczywistym, rozbita maszyna to 55-letni de Havilland Canada DHC-3 Otter.

Po starcie hydroplan był w powietrzu przez 19 minut, zanim się rozbił. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy