Reklama

Reklama

USA: Bójka w kościele stała się hitem internetu. Nie chodziło o brak maseczki

Nagranie z kościoła świętej Franciszki Ksawery Cabrini w amerykańskim Lakewood podbiło media społecznościowe. Gdy jeden z parafian odmówił wykonania polecenia księdza i opuszczenia świątyni, wywiązała się szarpanina między nim, a innymi wiernymi. Według niektórych mediów powodem spięcia było to, że mężczyzna nie miał założonej maseczki. Oświadczenia władz kościelnych i policji ujawniają jednak, że konflikt z mężczyzną trwa już dłuższy czas.

Do niecodziennych scen w kościele w Lakewood doszło w niedzielę 24 października. Na nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych widać jak pastor ojciec Paul Brunet nakazuje jednemu z parafian opuszczenie świątyni. "Bezprawnie wtargnąłeś na ten teren. Musisz natychmiast opuścić kościół" - słychać na nagraniu. Chwilę później wskazany przez księdza mężczyzna wybiega przed ołtarz i grozi kapłanowi. Niemal natychmiast inni wierni ruszają pastorowi na ratunek. Wywiązuje się szarpanina. Ostatecznie agresor zostaje wyprowadzony ze świątyni. Tylko na Twitterze nagranie obejrzano ponad 650 tys. razy.

Reklama

"Wpatrywał się we mnie na mszy"

Mężczyzna, do którego zwracał się pastor Brunet to mieszkaniec Lakewood Lon Saling. Jego syn uczęszcza do przykościelnej szkoły parafialnej. Dwa tygodnie przed wykonaniem nagrania Salling otrzymał policyjny zakaz zbliżania się do kościoła i uczestnictwa we mszy świętej.

"National Catholic Reporter" wskazuje, że pod koniec września Saling złożył w sądzie hrabstwa Pierce wniosek o ochronę przed napaścią seksualną, której mógł dopuścić się pastor Brunet. Mężczyzna tłumaczył, że ksiądz prawdopodobnie chce wykorzystać jego syna. Swoje podejrzenia opierał na zachowaniu pastora podczas mszy - Brunet miał "wpatrywać się w Sallinga podczas mszy" i porozumiewawczo "mrugać oczami". Sąd odrzucił wniosek z powodu braku jakichkolwiek dowodów.

Z oświadczenia pastora Bruneta wynika, że w ostatnich tygodniach "stan Salinga znacznie się pogorszył". Mężczyzna miał zachowywać się irracjonalnie i agresywnie nie tylko wobec księdza, ale też innych pracowników parafii i szkoły". "Nie miałem wyboru i poprosiłem o wydanie zakazu zbliżania się" - podkreślił pastor.

Wyszedł na wolność

"Kościół miał problemy z jednym z rodziców ucznia szkoły. Mężczyzna zachowywał się irracjonalnie i zakłócał porządek" - przekazał w oświadczeniu sierżant Chris Lawler z policji w Lakewood.

Zobacz też: W. Brytania: 18-letni uchodźca z Afganistanu zasztyletowany w Londynie. Na oczach dzieci grających na boisku

Część internautów i mediów uznała, że pastor wypraszał Salinga z kościoła, bo ten nie miał założonej maseczki. Jednak po zatrzymaniu przez wezwaną na miejsce policję, mężczyzna nie usłyszał zarzutów o łamanie obostrzeń covidowych. Agresor odpowie za złamanie zakazu zbliżania się do świątyni. Po wpłaceniu kaucji Saling wyszedł na wolność.

Pastor Brunet zapewnił, że parafia i szkoła współpracują z policją w Lakewood i lokalnym prokuratorem w celu zwiększenia środków bezpieczeństwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne