USA boją się reakcji Rosji, mogą się cofnąć. Niepokojące doniesienia mediów
Amerykański Pentagon może wycofać się z planów rozmieszczenia w Niemczech pocisków manewrujących Tomahawk. Jak podaje Politico, w administracji Donalda Trumpa rosną obawy, że taki ruch zostałby odebrany przez Rosję jako eskalacja napięć. USA nie chcą prowokować reakcji Moskwy.

W skrócie
- Pentagon rozważa rezygnację z rozmieszczenia pocisków Tomahawk w Niemczech, co według źródeł powiązanych z administracją Donalda Trumpa może być postrzegane przez Rosję jako wzrost napięć.
- Niemcy obawiają się, że wycofanie się USA z projektu oznacza brak kluczowego wsparcia i czekają na odpowiedź w sprawie zakupu pocisków Tomahawk od półtora roku.
- Zagrożenie ograniczeniem amerykańskiego wsparcia powoduje, że Europa może być zmuszona do szybszego rozwijania własnych zdolności obronnych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według ustaleń portalu anulowanie projektu oznaczałoby odejście od porozumienia zawartego jeszcze za prezydentury Joe Bidena. Niemcy liczyły na rozmieszczenie amerykańskich pocisków dalekiego zasięgu jako elementu odstraszania wobec Rosji.
Politico wskazuje, że decyzja wpisywałaby się w szerszą zmianę podejścia Waszyngtonu do NATO. W ostatnich miesiącach Pentagon miał już zrezygnować z wysłania dodatkowych 5 tys. żołnierzy do Niemiec, a także rozważać ograniczenie części amerykańskiej obecności wojskowej w Europie.
Media: USA obawiają się reakcji Rosji
Jak podają źródła Politico, część amerykańskich urzędników obawia się, że rozmieszczenie Tomahawków w Niemczech mogłoby zostać odebrane przez Kreml jako zagrożenie. Pociski tego typu są zdolne do rażenia celów oddalonych o ponad 1,6 tys. kilometrów.
Dodatkowym problemem mają być ograniczone zapasy amerykańskiego uzbrojenia. Stany Zjednoczone zużyły tysiące pocisków Tomahawk i Patriot podczas wojny z Iranem. Szef Pentagonu Pete Hegseth przyznał wcześniej przed Kongresem, że odbudowa zapasów amunicji może potrwać miesiące, a nawet lata.
Niemcy liczyły na amerykańskie pociski. Media o niepokoju w Berlinie
Według Politico możliwe wycofanie się USA z projektu budzi niepokój w Berlinie. Niemcy od dłuższego czasu zabiegają o pozyskanie zdolności do wykonywania precyzyjnych uderzeń na dużych odległościach.
Minister obrony Boris Pistorius ujawnił niedawno, że Berlin już półtora roku temu złożył formalny wniosek o zakup pocisków Tomahawk. Jak przyznał, do tej pory nie otrzymał jednak odpowiedzi ze strony Waszyngtonu.
Kanclerz Friedrich Merz sugerował wcześniej, że problemem może być ograniczona liczba dostępnych pocisków. - Amerykanie nie mają ich obecnie wystarczająco dużo nawet dla siebie - mówił w niemieckiej telewizji publicznej.
Europa ma przejąć większą odpowiedzialność za obronę
Zmiany rozważane przez Pentagon mają być częścią szerszej strategii zakładającej większą odpowiedzialność europejskich sojuszników za własne bezpieczeństwo.
Dowódca sił NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich podkreślił w ostatnich dniach, że Europa musi zwiększyć swoje zaangażowanie w obronność, podczas gdy Stany Zjednoczone będą stopniowo koncentrować część sił i sprzętu w innych regionach świata.
Tymczasem europejscy urzędnicy zwracają uwagę, że Rosja dysponuje już pociskami Iskander rozmieszczonymi w obwodzie kaliningradzkim oraz rakietami Oriesznik stacjonującymi na Białorusi. Według nich ograniczenie amerykańskiego wsparcia może zmusić państwa Europy do szybszego rozwijania własnych zdolności obronnych.
Źródło: Politico














