Reklama

Reklama

USA: Atak na lokalną siedzibę FBI. Sprawca zastrzelony

Uzbrojony mężczyzna zjawił się w czwartek przed siedzibą FBI w Cincinnati w stanie Ohio. Próbował wedrzeć się do środka, lecz uciekł po interwencji agentów. Po pościgu i wymianie ognia został zastrzelony przez policję - przekazały władze. W ostatnich dniach FBI było krytykowane za przeszukanie posiadłości byłego prezydenta USA Donalda Trumpa.

Uzbrojony i ubrany w kamizelkę kuloodporną mężczyzna próbował wedrzeć się w czwartek rano czasu lokalnego do siedziby FBI w Cincinnati. "Włączył się alarm i przybyli uzbrojeni agenci, a podejrzany uciekł" - poinformowała policja federalna.

Według lokalnych mediów przed ucieczką samochodem mężczyzna oddał strzały z gwoździarki i wymachiwał półautomatycznym karabinem typu AR-15.

USA: Próba ataku na siedzibę FBI. Sprawca schował się w polu kukurydzy

Rzecznik policji poinformował, że funkcjonariusze ścigają mężczyznę. - Kiedy pojazd się zatrzymał (w wiejskiej okolicy, ok. 50 km od Cincinnati - red.), doszło do wymiany ognia między nimi a podejrzanym - powiedział.

Reklama

Później napastnik ukrył się w polu kukurydzy, gdzie otoczyły go siły bezpieczeństwa. Po nieudanej próbie skłonienia go do poddania się i kolejnej wymianie ognia, został zastrzelony przez policję. Nie podano dotąd informacji o motywach 42-letniego sprawcy.

FBI pod obstrzałem Republikanów. Przeszukało nieruchomość Donalda Trumpa

FBI stało się w ostatnich dniach przedmiotem ostrej krytyki ze strony Republikanów i prawicowych komentatorów w związku z przeszukaniem dokonanym w posiadłości byłego prezydenta Donalda Trumpa. Według doniesień mediów przeszukanie miało dotyczyć niejawnych dokumentów, które - jak podejrzewała prokuratura - Trump wbrew prawu zabrał ze sobą i nie oddał Archiwom Narodowym.

Dyrektor Federalnego Biura Śledczego Christopher Wray oświadczył, że FBI otrzymało groźby po przeszukaniu posiadłości Donalda Trumpa. Nazwał je "godnymi ubolewania i niebezpiecznymi". - Przemoc wobec organów ścigania nie jest odpowiedzią, niezależnie od tego, jaki masz problem - dodał Wray.

Reklama

Reklama

Reklama