Reklama

Reklama

USA: Andrew Cuomo w coraz większych tarapatach. "Przytłaczające dowody"

Zgromadzenie Stanowe Nowego Jorku potwierdza w swoim raporcie zarzuty molestowania seksualnego wobec byłego gubernatora Andrew Cuomo, który odszedł ze stanowiska, rezygnując z niego wobec nasilających się oskarżeń. Z ustaleń wynika również, że jego ekipa znacząco skorygowała statystyki śmiertelnych ofiar koronawirusa.

Zgromadzenie Stanowe Nowego Jorku ogłosiło w poniedziałek wyniki dochodzenia, które zawiera "przytłaczające dowody" na molestowanie seksualne kobiet przez byłego gubernatora tego stanu Andrewa Cuomo. Według amerykańskiego radia publicznego NPR raport niższej izby stanowego parlamentu Nowego Jorku obwinia też Cuomo o wykorzystywanie podległych mu osób do pomocy w przygotowaniu w godzinach pracy jego książki na temat COVID-19.

"Znacząco skorygowali" statystyki

Z opracowania tego wynika także, że ekipa gubernatora "znacząco skorygowała" statystyki o ofiarach śmiertelnych wirusa, pomijając w nich zgony pensjonariuszy domów opieki w szpitalach. Miało to jakoby w lepszym świetle przedstawić rolę Cuomo w batalii z pandemią.

Reklama

W marcu komisja ds. sądownictwa Zgromadzenia Stanowego wynajęła kancelarię prawną z Manhattanu Davis Polk & Wardwell do zbadania, czy istnieją podstawy do impeachmentu Cuomo.

Skandal w Nowym Jorku. Andrew Cuomo ustąpi

"Demokrata zrezygnował z urzędu w sierpniu, by uniknąć prawdopodobnego procesu impeachmentu w następstwie innego dochodzenia, które wykazało, że molestował seksualnie co najmniej 11 kobiet. Postępowanie prowadziło dwóch niezależnych adwokatów wybranych przez Demokratkę, prokurator generalną stanu Letitię James" - przypomina NPR.

James zadeklarowała później, że będzie się ubiegać o urząd gubernatora w przyszłorocznych wyborach.

Cuomo nie składał zeznań w Davis Polk & Wardwell. Przedstawił kancelarii prawniczej jedynie pisemne oświadczenia. Zaprzeczył, aby jego intencją było kiedykolwiek dotykanie kogokolwiek w niewłaściwy sposób. Mówił też, że nigdy nie chciał nikogo stawiać w niezręcznej sytuacji uwagami o charakterze seksualnym.

Rezygnacja wobec zarzutu "obsceniczności"

NPR przypomina, że Cuomo stanowczo zaprzeczył niektórym zarzutom, w tym złożonym przez asystentkę wykonawczą o obsceniczne zachowanie, jakiego dopuścił się rzekomo w oficjalnej rezydencji gubernatora, Executive Mansion. Zażądał, by śledczy przekazali wszystkie dowody przeciwko niemu. Członkowie komisji sądownictwa odmówili, twierdząc, że nie ma on prawa wglądu do tych dokumentów.

"W obliczu procesu o impeachment były gubernator wybrał rezygnację, nie kwestionując dostępnych dowodów i nie dążąc do konfrontacji ze świadkami" - głosi raport. "Rezygnując z tej możliwości, nie jest on uprawniony do oglądania jakichkolwiek dalszych dowodów" - napisano w dokumencie.

Jak dodaje krajowa rozgłośnia radiowa, Cuomo często wydawał oświadczenia, zobowiązując się do współpracy z prowadzącymi dochodzenie. Zdaniem śledczych z Zgromadzenia Stanowego w ciągu prawie sześciu miesięcy przedstawił tylko nieliczne dokumenty.

Reklama

Reklama

Reklama