Reklama

Reklama

Unia Europejska krytykuje Rosję za "czarną listę"

Z Unii Europejskiej napływają głosy krytyki w związku z ujawnieniem rosyjskiej czarnej listy polityków objętych zakazem wjazdu do Rosji. Listę, na której są również Polacy, opublikowała w piątek fińska telewizja publiczna YLE.

Biuro prasowe szefowej dyplomacji UE Federiki Mogherini podkreśliło w sobotę, że uważa rosyjską listę za "całkowicie arbitralną i nieuzasadnioną". Wskazano, że nie ma informacji dotyczących podstawy prawnej, kryteriów i procedury utworzenia tej listy.

Zwrócono uwagę, że w ostatnich kilku miesiącach pewnej liczbie unijnych polityków odmawiano prawa wjazdu do Rosji, powołując się na poufną listę. Po każdym z takich przypadków UE i państwa członkowskie, których obywateli to dotyczyło, wielokrotnie żądały przejrzystości w sprawie tej listy.

Reklama

Moskwę skrytykował w sobotę szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier. "Wprowadzanie takich zakazów wjazdu w ogóle uważam za niezbyt mądre" - powiedział podczas wizyty w Dniepropietrowsku, na Ukrainie. Dodał, że takie działania nie służą rozwiązywaniu "uporczywego, niebezpiecznego konfliktu w środku Europy".

Rząd Niemiec domaga się od władz w Moskwie wyjaśnień w sprawie czarnej listy oraz oficjalnego ujawnienia znajdujących się na niej nazwisk - poinformowała agencja dpa powołując się na źródło w niemieckim MSZ. Zdaniem niemieckich władz osoby znajdujące się na liście powinny zostać o tym natychmiast poinformowane. Mają prawo poznać powody umieszczenia ich na tej liście, aby móc ją zaskarżyć.

Schulz zapowiada "stosowne środki"

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz podkreślił w oświadczeniu, że jest zaniepokojony doniesieniami o rosyjskiej czarnej liście, na której znalazła się wielka liczba wybitnych, wysoko postawionych członków PE. Uznał, że posunięcie Moskwy jest nie do przyjęcia, "jeszcze bardziej osłabia wzajemne zaufanie i utrudnia wszelkie starania o konstruktywny dialog, mający na celu znalezienie trwałego pokojowego rozwiązania dla obecnego kryzysu geopolitycznego".

Schulz zapowiedział, że w poniedziałek będzie ponownie rozmawiał z ambasadorem Rosji w UE. "W razie otrzymania niesatysfakcjonujących odpowiedzi zastrzegam sobie prawo sięgnięcia po stosowne środki" - podkreślił.

Rzecznik polskiej dyplomacji Marcin Wojciechowski powiedział w sobotę PAP, że MSZ nie będzie komentowało wiadomości o wpisaniu przez Rosję na czarną listę polskich polityków. Jak podkreślił, są to doniesienia medialne i nie ma żadnych oficjalnych informacji na ten temat.

Według fińskiej telewizji YLE na "rosyjskiej liście zakazu wizowego", przekazanej przedstawicielstwu Unii Europejskiej w Moskwie, jest 89 nazwisk, w tym 18 z Polski - m.in. marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i była szefowa MSZ Anna Fotyga.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje