Reklama

Reklama

Umarł w ramionach św. Mikołaja. 5-latek spełnił swoje ostatnie życzenie

Eric Schmitt-Matzen wygląda jak święty Mikołaj. Nie zdziwił się więc, kiedy otrzymał telefon ze szpitala w Knoxville (USA) z nietypową prośbą. W placówce przebywał śmiertelnie chory 5-latek, którego marzeniem było spotkać świętego Mikołaja.

Nie było czasu na to, żeby się przebrać, choć Schmitt-Matzen jest wyposażony w strój profesjonalnego świętego Mikołaja. Miał przyjechać szybko, w takim ubraniu, jakie miał na sobie.

- Mówią, że umrę - usłyszał od pięciolatka po przybyciu do szpitala.

Kiedy chłopczyk otrzymał od niego prezent, nie miał nawet siły, żeby go utrzymać. Później doszło do poruszającej wymiany zdań.

- Skąd mam wiedzieć, w jaki sposób dotrę tam, gdzie się teraz wybieram? - zapytał chłopczyk. - Czy możesz wyświadczyć mi wielką przysługę? - odpadł Eric Schmitt-Matzen. - Gdy dotrzesz, tam gdzie masz dotrzeć, powiedz, że jesteś pierwszym elfem świętego Mikołaja. Wtedy na pewno cię wpuszczą - poprosił.

Reklama

Chłopiec podniósł się i go objął. - Mikołaju, możesz mi pomóc? - zapytał. Mężczyzna nie zdołał jednak odpowiedzieć. 5-latek zmarł w jego ramionach.

- Spędziłem cztery lata w wojsku i widziałem różne straszne rzeczy - powiedział później mężczyzna w rozmowie z "USA Today". - Mimo to płakałem przez całą drogę powrotną do domu. Mieliśmy z żoną następnego dnia pojechać odwiedzić wnuki, ale musiałem jej powiedzieć, żeby pojechała sama - wyznał święty Mikołaj. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama