Ukraińska zbrodnia na Polakach. Ruszą poszukiwania w Ugłach
23 marca rozpoczynamy prace poszukiwawcze we wsi Ugły w obwodzie rówieńskim w Ukrainie - podał resort kultury. Jak dodano, ich celem jest ustalenie lokalizacji zbiorowej mogiły. - Nie robimy tego dla polityki. Robimy to, by każda ofiara miała grób, krzyż i nazwisko - podkreśliła szefowa MKiDN Marta Cienkowska.

W skrócie
- 23 marca rozpoczynają się prace poszukiwawcze we wsi Ugły w obwodzie rówieńskim na Ukrainie, finansowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
- Poszukiwania mają na celu ustalenie lokalizacji zbiorowej mogiły ofiar ataku oddziału UPA na polską kolonię Ugły w maju 1943 roku.
- Decyzja o zniesieniu moratorium na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne została ogłoszona w listopadzie 2024 roku podczas wspólnej konferencji prasowej szefów dyplomacji Polski i Ukrainy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Polską kolonię Ugły oddział UPA pod dowództwem Nikona Semeniuka "Jaremy" zaatakował nad ranem 12 maja 1943 r. Ukraińcy najpierw ostrzelali kolonię pociskami zapalającymi, a następnie rozpoczęli szturm, podczas którego zabijali wszystkich napotkanych Polaków. Szacuje się, że w wyniku ataku spłonęło 50 gospodarstw i zginęło ponad 100 Polaków. Większości mieszkańcom udało się jednak uciec.
Poszukiwania w Ugłach, sfinansowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, będą prowadzone przez profesora Andrzeja Ossowskiego z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
MKiDN podkreśla, że "to kolejny ważny krok w umacnianiu naszych sąsiedzkich relacji". I dodaje, że to także "realizacja planu zapowiedzianego w grudniu ubiegłego roku przez Polsko-Ukraińską Grupę roboczą do spraw godnych pochówków".
- To efekt dialogu, który działa. W zeszłym roku w Puźnikach odnaleźliśmy szczątki 42 ofiar. W Zboiskach - naszych żołnierzy. Nie robimy tego dla polityki. Robimy to, by każda ofiara miała grób, krzyż i nazwisko. By rodziny mogły zapalić znicz. To jest nasz obowiązek - podkreśliła ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska.
W grudniu ubiegłego roku polscy i ukraińscy specjaliści przeprowadzili rozpoznanie przed poszukiwaniami polskich ofiar zbrodni w Ugłach na Wołyniu. Prof. Ossowski przekazał wówczas, że może tam być pochowanych kilkadziesiąt osób.
Ekshumacje na Wołyniu. Ukraina zniosła moratorium
Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, które w latach 1943-45 dopuściły się ludobójczej czystki etnicznej na blisko 100 tys. polskich mężczyznach, kobietach i dzieciach. Od wiosny 2017 r. trwał spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy, wprowadzonego przez ukraiński IPN. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach w kwietniu 2017 r.
Decyzja o zniesieniu obowiązującego od 2017 r. moratorium na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar zbrodni wołyńskiej została ogłoszona pod koniec listopada 2024 r. podczas wspólnej konferencji prasowej szefów dyplomacji Polski i Ukrainy, Radosława Sikorskiego i Andrija Sybihy.
Ukraina potwierdziła wówczas, że "nie ma żadnych przeszkód do prowadzenia przez polskie instytucje państwowe i podmioty prywatne, we współpracy z właściwymi instytucjami ukraińskimi, prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na terytorium Ukrainy, zgodnie z ustawodawstwem ukraińskim". Zadeklarowała też "gotowość do pozytywnego rozpatrywania wniosków w tych sprawach".
Wiosną 2025 r. strona polska przeprowadziła ekshumacje w dawnej wsi Puźniki w obecnym obwodzie tarnopolskim Ukrainy. W nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. ukraińscy nacjonaliści wymordowali tam - według różnych źródeł - od 50 do 120 Polaków. W wyniku prac odnaleziono szczątki co najmniej 42 osób. Zostały one pochowane w Puźnikach 6 września. W 2026 r. zaplanowano również poszukiwania i ekshumacje - w Puźnikach (kolejne) oraz na terenie dawnych wsi Huta Pieniacka i Ostrówki.












