Reklama

Reklama

Ukraina: Szef sztabu generalnego przekonuje, że Rosja próbuje dyskredytować Kijów i budzić panikę

Rozpowszechniane przez Rosję informacje o rzekomym "przygotowywanym przez Ukrainę natarciu na Donbas" nie odpowiadają rzeczywistości, mają dyskredytować Kijów i budzić panikę - oświadczył szef sztabu generalnego sił zbrojnych Ukrainy gen. Rusłan Chomczak.

- Wyzwolenie tymczasowo okupowanych terytoriów w sposób siłowy nieuchronnie doprowadzi do śmierci dużej liczby cywilów i strat wśród wojskowych, co jest dla Ukrainy nie do przyjęcia - oświadczył generał, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Chomczak zaznaczył, że najwyższe wojskowo-polityczne kierownictwo kraju określiło jako priorytetowy polityczno-dyplomatyczny scenariusz uregulowania międzynarodowego konfliktu zbrojnego w obwodach donieckim i ługańskim.

Ukraina gotowa do "adekwatnej odpowiedzi"

Gen. Chomczak podkreślił przy tym, że ukraińskie siły zbrojne są gotowe do adekwatnej odpowiedzi zarówno w przypadku eskalacji konfliktu w Donbasie, jak i w przypadku zaostrzenia wojskowo-politycznej i wojskowo-strategicznej sytuacji wokół Ukrainy.

Reklama

Według niego Rosja, wykorzystując zastraszanie i szantaż zastosowania siły militarnej, sztucznie zaostrza sytuację, by osiągnąć własne geostrategiczne cele. Wskazał, że zwiększanie liczby wojsk przy granicy Ukrainy i na terytoriach Ukrainy niekontrolowanych przez Kijów jest wykorzystywane przez Moskwę jako dodatkowy instrument nacisku. - Na tym tle Ukrainę popiera cały cywilizowany świat. Nie jesteśmy sami w obliczu wroga - ocenił.

- Aktywizowaliśmy wojskowy dialog z NATO na poziomie strategicznym i pogłębiliśmy współpracę w regionie Morza Czarnego - dodał, podkreślając, że współpraca Ukrainy z NATO, w tym jej udział w NATO-wskich ćwiczeniach, ma wyłącznie pokojowy charakter i ma na celu wzmocnienie możliwości obronnych kraju oraz sprzyja osiągnięciu kryteriów pozwalających jej na pełnoprawne członkostwo w Sojuszu.

- Euroatlantycki wybór Ukrainy jest suwerennym prawem naszego państwa, na który nie ma prawa wpływać Rosja - podsumował generał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy