Reklama

Reklama

Ukraina: Rosja nie chce rozejmu na granicy

Jak informują ukraińskie władze Rosja odrzuciła propozycję nowego rozejmu na wschodniej granicy Ukrainy. Strona rosyjska nie zgodziła się również na wymianę jeńców oraz ponowne otwarcie punktów kontrolnych.

"Niestety wszystkie inicjatywy strony ukraińskiej zostały odrzucone przez Federację Rosyjską pod zmyślonymi pretekstami" - głosi oświadczenie delegacji Ukrainy do Trójstronnej Grupy Kontaktowej.

W jej skład wchodzą, poza Ukrainą, Rosja i Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

Jak przypomniał Reuter, Ukraina i Rosja oskarżają się nawzajem o blokowanie procesu pokojowego w rejonie Donbasu, gdzie wojska ukraińskie od 2014 r. walczą ze wspieranymi przez Rosję separatystami.

Walki spowodowały już tysiące ofiar śmiertelnych i olbrzymie zniszczenia.

Reklama

Atak Rosji. "Nie mamy wystarczających zasobów militarnych" 

- Niestety, Ukraina musi być na tym etapie obiektywna. Nie mamy wystarczających zasobów militarnych, by odeprzeć atak Rosji na pełną skalę, jeśli zacznie się on bez wsparcia dla nas ze strony sił zachodnich - powiedział w wywiadzie dla "New York Timesa" szef ukraińskiego wywiadu wojskowego generał Kyryło Budanow.

Budanow stwierdził, że Rosja byłaby w stanie za pomocą uderzeń z powietrza szybko odciąć frontowe wojska Ukrainy od posiłków i przeciąć linie zaopatrzenia. - Nasze wojska będą w stanie użyć wszystkiego, co będą miały pod ręką, ale uwierzcie mi, że bez dostaw i rezerw nie ma na świecie armii, która by to wytrzymała - dodał.

Dziennik cytuje przy tym eksperta wojskowego i byłego żołnierza marines Roberta Lee, według którego gdyby Rosja wykorzystała w pełni swoje konwencjonalne zdolności, byłaby w stanie "zdewastować ukraińskie wojsko na wschodzie w ciągu pierwszych 30-40 minut". To wszystko mimo postępów w uzbrojeniu i przygotowaniu wojsk Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje