Reklama

Reklama

Ukraina: Największa w historii konfliktu wymiana jeńców

Na wschodzie Ukrainy rozpoczęła się największa w historii konfliktu w Donbasie wymiana jeńców. Zapowiedziały ją ukraińskie władze i wspierani przez Rosję separatyści.

Operację rozpoczęto koło miasta Horliwka, 40 kilometrów na północny wschód od Doniecka. Ukraina ma wydać separatystom 306 ich aresztowanych towarzyszy. Z więzień bojówkarzy do domów ma wrócić 74 Ukraińców. Czterech separatystów zostanie wymienionych za jednego Ukraińca. 

Operację zapowiadali ukraińscy przedstawiciele trójstronnej grupy kontaktowej, potwierdzili ją też wspierani przez Rosję separatyści.  

Wczoraj z rodzinami osób przetrzymywanych przez separatystów spotkał się ukraiński prezydent. Zapewnił, że uwolnieni z niewoli otrzymają pełną opiekę lekarską. Petro Poroszenko zaznaczył, że wymiana jeńców doszła do skutku dzięki długotrwałym wysiłkom ukraińskich władz.  

Reklama

74 osoby, które mają być uwolnione przez separatystów, to nie wszyscy jeńcy. Według ukraińskich szacunków, w więzieniach prorosyjskich rebeliantów znajduje się 170 ukraińskich obywateli. Do wymiany jeńców nie dochodziło od ponad roku. 

Separatyści nie respektują świątecznego zawieszenia broni

Wspierani przez Rosję separatyści kolejny dzień nie respektują tak zwanego świątecznego zawieszenia broni. Ukraińska armia informuje o stratach w swoich szeregach. 

Wstrzymanie ognia miało być wprowadzone w związku ze świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem. 

W ciągu ostatniej doby separatyści ostrzelali ukraińskie pozycje sześć razy. Jak poinformował rzecznik ukraińskiego ministerstwa obrony pułkownik Ołeksandr Motuzianyk - chociaż liczba ataków w Donbasie zmniejszyła się, w porównaniu do okresu sprzed wprowadzenia zawieszenia broni, to jednak w ich wyniku ukraińska armia poniosła straty. 

Jak zaznaczył, podczas ostrzału dokonanego przez wroga w rejonie kopalni Butiwka od ran postrzałowych zginął żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy. Kolejnych pięciu żołnierzy odniosło rany. Stan jednego z nich jest ciężki. 

Pułkownik Motuzianyk podkreślił, że na ataki ze strony separatystów ukraińscy wojskowi nie odpowiadali ogniem. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy