Reklama

Ukraina: Lider Tatarów krymskich obawia się rosyjskich represji po ataku w Kerczu

Rosyjskie władze okupacyjne na Krymie będą wykorzystywały tragedię w szkole w Kerczu dla nasilenia represji m.in. wobec społeczności tatarskiej - oświadczył w czwartek szef działającego na Ukrainie samorządu tatarskiego, Medżlisu, Refat Czubarow.

W najbliższym czasie będziemy obserwowali nasilenie różnych form nacisku wobec Tatarów krymskich, aż do zatrzymań" - powiedział polityk w kuluarach Rady Najwyższej (parlamentu), gdzie zasiada jako deputowany prezydenckiego Bloku Petra Poroszenki.

Do ataku w technikum w Kerczu doszło w środę. Uczeń, zidentyfikowany przez media jako Władisław Roslakow, otworzył ogień z broni myśliwskiej do uczniów i nauczycieli, po czym popełnił samobójstwo. Ogółem zginęło 21 osób, w tym napastnik, który popełnił samobójstwo. Rannych zostało 40 osób; stan dziesięciu z nich ocenia się jako ciężki.

Reklama

"W osobie tego nastolatka, który został zabójcą, widzimy produkt reżimu putinowskiego i stylu rządzenia jego epoki. Dlaczego stało się to na Krymie? Dlatego, że na terytorium okupowanym rosyjska propaganda przybiera coraz to bardziej agresywną formę" - ocenił lider Medżlisu.

"Propaganda nienawiści wobec Ukrainy i wobec Tatarów krymskich"

"Każdego dnia Federacja Rosyjska wbija ludziom do głów nienawiść do Ukrainy. Jeśli przejrzeć krymskie media, to zobaczymy tam propagandę nienawiści wobec Ukrainy i wobec Tatarów krymskich" - podkreślił Czubarow.

Polityk przypuszcza, że wynikiem ataku będzie wzmożenie represji ze strony Rosji wobec przedstawicieli jego narodu na Półwyspie Krymskim. "A także wobec innych ludzi, którzy z punktu widzenia okupantów są nielojalni wobec reżimu okupacyjnego. Dlatego w najbliższym czasie zobaczymy nasilenie różnych form presji na Tatarów krymskich, łącznie z zatrzymaniami" - oświadczył Czubarow.

Wchodzący w skład Ukrainy Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku, po referendum uznanym przez władze Ukrainy i Zachód za nielegalne. Tatarzy krymscy, którzy stanowią 12 proc. mieszkańców półwyspu, w większości zbojkotowali głosowanie, narażając się na represje ze strony rosyjskich władz. Z tego powodu część Tatarów po zajęciu Krymu opuściła swoje domy i znalazła schronienie na tzw. Ukrainie kontynentalnej.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy