Reklama

Reklama

Ujawniono tajny dokument o Nord Stream. "To problem dla niemieckiego rządu"

Nord Stream 2 nie zagraża dostawom gazu do Niemiec i Unii Europejskiej - wynika z ujawnionego dokumentu niemieckiego rządu, który został przyjęty przez gabinet Angeli Merkel na cztery miesiące przed początkiem agresji Rosji na Ukrainę, którego treść przekazał portal Politico. Według odtajnionej opinii rura na dnie Bałtyku "zwiększy odporność europejskiego systemu dostaw gazu, zapewniając dodatkowy bufor mocy na potrzeby szczytowego zapotrzebowania".

Niemiecki rząd ujawnił ściśle tajną opinię, w której określono wpływ gazociągu Nord Stream 2 na bezpieczeństwo Niemiec i Unii Europejskiej. 

Jak zaznacza portal Politico, "dokument datowany jest na 26 października 2021 roku i został przyjęty w ostatnich dniach urzędowania odchodzącego rządu byłej kanclerz Angeli Merkel, w którym obecny przywódca Niemiec Olaf Scholz odgrywał kluczową rolę jako wicekanclerz i federalny minister finansów".

Nord Stream 2. Ściśle tajny dokument ujawniony. "Oddalono uwagi i obawy Polski i Ukrainy"

W kontrowersyjnej opinii - jak zaznacza Politico - "w sposób niezwykle naiwny" dokonano oceny zagrożenia, jakie mogą pojawić się wskutek znacznego uzależnienia Niemiec od dostaw rosyjskiego gazu, jakie powstałoby po uruchomieniu rurociągu na dnie Bałtyku.

Reklama

W przyjętym przez niemiecki rząd dokumencie oddalono uwagi i obawy partnerów z Europy Środkowo-wschodniej, takich jak Polska czy Ukraina. Portal podkreśla, że zarówno Warszawa, jak i Kijów "od dawna ostrzegały, że Nord Stream zwiększy ryzyko szantażu energetycznego ze strony Władimira Putina na Niemcach.

"Przyznanie certyfikacji Nord Stream 2 nie zagraża bezpieczeństwu"

"Zarówno w przypadku rynków niemieckich, jak i sąsiednich, ryzyko poważnego naruszenia bezpieczeństwa dostaw z powodu ewentualnych awarii poszczególnych infrastruktur importowych jest bardzo ograniczone" - stwierdzono w rządowym dokumencie, traktując potencjalne ryzyko odcięcia dopływu gazu przez rurę ze strony rosyjskiej za "bardzo niskie". 

Powołano się także na doświadczenia historyczne, podkreślając, że "dostawy gazu ze Związku Radzieckiego, a później z Rosji do Niemiec są niezawodne i umowne od dziesięcioleci, nawet w czasach politycznych napięć"

"Ogólnie rzecz biorąc, ocena prowadzi do wniosku, że przyznanie certyfikacji Nord Stream 2 nie zagraża bezpieczeństwu dostaw gazu do Niemiec i Unii Europejskiej" - napisano w odtajnionym tekście.

Politico: Niemiecki dokument "z perspektywy czasu jest błędny"

Politico podkreśla, że opinia niewłaściwie potraktowała możliwe zagrożenia, które faktycznie nadeszły i "zmusiły Berlin do przyjęcia na początku tego miesiąca ogromnego i bezprecedensowego pakietu redukcji cen gazu, o łącznej wartości 200 mld euro, w celu ochrony gospodarstw domowych i firm przed gwałtownie rosnącymi cenami".

Jak zaznacza portal, strona niemiecka założyła, że "w razie potrzeby terminale skroplonego gazu (LNG) w innych krajach Europy - takich jak Belgia czy Francja - mogą zastąpić rosyjski przepływ gazu w 71 proc.".

Opinia niemieckiego rządu odrzuciła także jakiekolwiek obawy, że - kontrolowany przez Kreml - Gazprom naruszy dotychczasowe kontrakty gazowe i prawo UE, sugerując, że niemieckie organy regulacyjne mogą interweniować w problematycznych sytuacjach i dyskutować ze stroną rosyjską, co - jak zaznacza Politico - "z perspektywy czasu jest założeniem błędnym".

Dokument obciąża kanclerza Olafa Scholza

Ściśle tajny materiał został opublikowany po tym, gdy dziennikarze tygodnika "Der Spiegel" zażądali dostępu do dokumentu i zagrozili pozwaniem rządu do sądu, jeśli gabinet Olafa Scholza nie ujawni jego treści. Politico podkreśla, że termin odtajnienia treści jest szczególnie problematyczny dla obecnego kanclerza, ponieważ jeszcze we wtorek stwierdził on, że "zawsze był pewien" tego, że Putin użyje dostaw energii "jako broni".

Choć akt został sporządzony przez ówczesne ministerstwo gospodarki pod kierownictwem Petera Altmaiera z CDU Angeli Merkel, to Olaf Scholz jako ówczesny wicekanclerz z pewnością musiał być zaangażowany w jego zatwierdzenie - zauważa Politico.

Niemcy wycofały się ze swojej opinii dotyczącej bezpieczeństwa i nie zatwierdziły Nord Stream 2 na kilka dni przed inwazją Rosji na Ukrainę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy