W skrócie
- Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy zostało powołane w 2015 roku do walki z poważną przestępczością, w tym tą popełnianą przez wysokich rangą urzędników.
- Instytucja była krytykowana za liczne kontrowersje, które obejmują śledztwa wobec przeciwników politycznych Wołodymyra Zełenskiego oraz skandale dotyczące jej kierownictwa.
- Unia Europejska, otwiera się w nowym oknie żąda reformy DBR i uczynienia procesu wyboru szefa bardziej niezależnym, jednak dotychczas nie przedstawiono projektu zmian.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy (DBR) to organizacja powołana w 2015 w ramach szeroko zakrojonej reformy organów ścigania po zwycięstwie Euromajdanu.
Jej zadaniem miało być ściganie najpoważniejszych przestępstw, szczególnie tych z użyciem przemocy, powiązanych z terroryzmem czy przestępczością zorganizowaną. Wśród jej obowiązków znalazło się także prowadzenie spraw, w których podejrzanymi są najważniejsi ludzie w państwie - wysocy rangą urzędnicy, funkcjonariusze i wojskowi.
Ostatecznie, przez wzgląd na sprzeciw innych ukraińskich instytucji, to właśnie przestępstwa popełniane przez elity stały się głównym przedmiotem działania nowej organizacji. Ta jednak, w ocenie Unii Europejskiej, organizacji antykorupcyjnych i części Ukraińców, nie spełnia swojej roli.
Ukraina. Fala kontrowersji, chodzi o kluczową instytucję
Ukraińskie media piszą o serii kontrowersji wokół DBR. Zgodnie z przyjętą ustawą szef Państwowego Biura Śledczego był mianowany przez prezydenta na wniosek premiera po przeprowadzeniu konkursu.
Pierwszym prezesem instytucji został Roman Truba, który po kilku latach stał się bohaterem głośnego skandalu. W mediach opublikowano nagrania z jego biura, na których koordynował on z przedstawicielami Kancelarii Wołodymyra Zełenskiego działania śledcze przeciwko jego oponentowi Petro Poroszence.
Po odsunięciu od władzy Poroszenka stał się przedmiotem dziesiątek śledztw prowadzonych przez Biuro. Były prezydent Ukrainy wielokrotnie zarzucał Zełenskiemu, że wykorzystuje Państwowe Biuro Śledcze do własnych celów.
Sam Truba twierdził, że materiały te zostały sfabrykowane. Afera stała się jednak podstawą do reformy DBR - szefa organizacji od tej pory wyłaniał tylko prezydent, również w drodze konkursu.
Unia Europejska domaga się reformy. Chodzi o Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy
W lipcu 2025 roku SBI przeszukało dom innego aktywnego krytyka rządu, Witalija Szabunina, lidera wpływowego Centrum Antykorupcyjnego. Polityk stwierdził, że skierowane przeciw niemu śledztwo to "krok Zełenskiego w stronę skorumpowanej autokracji". Jego sprawę poparło ponad 60 organizacji walczących o prawa człowieka i niezależnych mediów.
DBR zaprzecza formułowanym zarzutom. Instytucja argumentuje, że działa w ramach swoich uprawnień, a prowadzone przez nią sprawy nabierają zabarwienia politycznego dopiero, gdy podejrzani wykorzystują swoje powiązania w mediach.
Wątpliwości co do działania Biura ma także Unia Europejska. W 2025 roku Bruksela zaleciła ponowny wybór szefa biura w drodze konkursu, w którym decydujący głos będą mieli przedstawiciele organizacji międzynarodowych. W 2026 roku sprawa ta została przedstawiona jako jeden z warunków wejścia Ukrainy do Wspólnoty.
Wołodymyr Zełenski zapowiedział reformę. Projektu jednak nie ma
W styczniu Wołodymyr Zełenski poinformował, że zalecił "przygotować i niezwłocznie przedłożyć Radzie Najwyższej wnioski o odnowienie składu Biura". Spodziewał się ich jeszcze w tym samym miesiącu. Propozycja nie pojawiła się jednak do dzisiaj.
Obecny szef Biura, Ołeksandr Suchaczow, przekonuje, że ewentualna reforma będzie "zagrożeniem dla porządku publicznego w Siłach Zbrojnych Ukrainy i zagrożeniem dla państwa jako całości", a jej przeprowadzenie będzie "zniszczeniem biura".
Kadencja Suchaczowa kończy się 1 stycznia. Do 31 października komisja musi wybrać nowego szefa DBR - na starych zasadach, jako że nie udało się przygotować nowych.
Źródło: Suspline















