Reklama

Reklama

Uber oskarżony o dyskryminujące przepisy. Wypłaci ogromne odszkodowanie

Uber zgodził się zapłacić ponad 2 mln dolarów (1,68 mln funtów) w celu uregulowania roszczeń wniesionych przez rząd USA, który twierdzi, że dopłaty za dłuższy czas oczekiwania na pasażera dyskryminują klientów z niepełnosprawnościami. Firma zobowiązała się również na zniesienie w przyszłości tych dopłat - informuje BBC.

Na przepisy Ubera skarżyło się ponad tysiąc osób. Dopłaty dotyczą sytuacji, gdy dotarcie pasażera do samochodu zajmuje więcej niż dwie minuty.

Firma broniła się twierdząc, że jej polityka polega na zwrocie opłat za dłuższy czas oczekiwania dla pasażerów z niepełnosprawnościami, jeśli tylko ci powiadomili w aplikacji, że zostali dodatkowo obciążeni. Uber postanowił także automatycznie znieść dopłaty dla wszystkich pasażerów z niepełnosprawnościami.

Zgodnie z warunkami umowy, Uber zgodził się zapłacić ponad 1,7 miliona dolarów około tysiącu pasażerów, którzy złożyli skargę. Urzędnicy powiedzieli, że ugoda przyniesie również "setki tysięcy lub miliony dolarów odszkodowania" dla ponad 65 tys. kolejnych osób.

Reklama

"Osoby z niepełnosprawnościami nie powinny czuć się obywatelami drugiej kategorii lub być karane z powodu swoich niepełnosprawności, co dokładnie robiła polityka opłat za dłuższy czas oczekiwania" - brzmi oświadczenie zastępcy prokuratora generalnego Kristen Clarke.

Zobacz też: Uber miał specjalny przycisk awaryjny. Używano go, by ukrywać oszustwa

Uber a osoby z niepełnosprawnościami

To nie pierwszy raz, kiedy Uber odpiera zarzuty o niesprawiedliwe traktowanie osób z niepełnosprawnościami.

W zeszłym roku nakazano zapłacić niewidomej kobiecie z San Francisco 1,1 miliona dolarów po tym, jak 14 razy odmówiono jej przejazdu. Z kolei w Wielkiej Brytanii medalista paraolimpijski Jack Hunter-Spivey powiedział, że kierowcy Ubera i innych firm regularnie odjeżdżali, gdy zobaczyli, że sportowiec porusza się na wózku inwalidzkim

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy