Reklama

Reklama

Tusk otrzymał list od Camerona. W przyszłym tygodniu konsultacje

"Jeśli UE stanie się klubem skupionym wokół strefy euro, W. Brytania nie będzie już do niego pasować" - oświadczył we wtorek premier David Cameron. Przedstawił kluczowe postulaty, których będzie się domagał podczas renegocjacji członkostwa swego kraju w Unii. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował, że otrzymał list od premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona ws. reform UE. Dodał także, że w przyszłym tygodniu odbędą się konsultację ws. ewentualnego Brexitu.

Zgodnie ze spekulacjami medialnymi w ostatnich tygodniach Cameron zbudował swoją listę oczekiwań wokół czterech centralnych żądań: ochrony państw pozostających poza strefą euro przed dyskryminacją na wspólnym rynku, "wpisania konkurencyjności w DNA Unii Europejskiej", wyłączenia z zasady "coraz ściślejszej Unii" i wzmocnienia roli parlamentów narodowych oraz uzyskania prawa do ściślejszej kontroli imigracji ze Wspólnoty.

W przemówieniu Cameron zaznaczył, że największą siłą Europy jest jej różnorodność. "Wielka Brytania stoi na stanowisku: celebrujmy ten fakt, uznajmy, że odpowiedź na każdy problem nie zawsze brzmi +więcej Europy+. Czasem to "mniej Europy"" - przekonywał. "Potrzebujemy regulacji europejskich tam, gdzie to konieczne, ale (powinniśmy trzymać się) rozwiązań krajowych tam, gdzie tylko to możliwe" - podkreślił.

Reklama

Szef brytyjskiego rządu powiedział też, że Wielka Brytania potrzebuje mechanizmów ochrony w strefie euro. Jak zaznaczył, należy uznać fakt, że UE jest unią więcej niż jednej waluty i wykluczyć możliwości dyskryminacji lub ograniczenia funkcjonalności wspólnego rynku na tym tle.

Cameron powiedział we wtorek, że UE powinna zapewnić parlamentom grupy państw członkowskich możliwość odrzucania unijnego prawodawstwa, jeśli są im przeciwne. "Nie sugerujemy prawa weta dla każdego parlamentu krajowego z osobna - oświadczył premier w Chatham House. - Zdajemy sobie sprawę, że w Unii 28 krajów oznaczałoby to impas". Opowiedział się jednak za "nowym rozwiązaniem, zgodnie z którym grupy narodowych parlamentów mogłyby występować wspólnie i odrzucać unijne prawa, które nie są w ich narodowym interesie".

Brytyjski premier zaznaczył, że "swoboda przepływu osób jest fundamentalna dla UE"; dodał, że wielu Brytyjczyków także korzysta z tego rozwiązania. Podkreślił jednak, że należy uniknąć powtórki błędów przedwczesnego otwarcia granic, i zaczekać z tą decyzją wobec nowych członków Unii Europejskiej do momentu, w którym osiągną "gospodarczą konwergencję z unijną średnią".

Cameron powiedział, że liczy na wprowadzenie obowiązku czteroletniego stażu pracy w Wielkiej Brytanii przed uzyskaniem prawa do zasiłków i dopłat socjalnych, a także zlikwidowanie świadczeń na dzieci, które mieszkają w innym kraju członkowskim. Przyznał jednak, że uzyskanie politycznej zgody na te propozycje może być trudne.

"Unia Europejska dotarła do kluczowego momentu w swoim rozwoju" - powiedział brytyjski premier, podkreślając, że jeśli jego oczekiwania zostaną spełnione, będzie namawiał wyborców do pozostania w UE. Nie wykluczył jednak, że w przypadku braku satysfakcjonującego porozumienia jego rząd może sugerować opuszczenie wspólnoty. "Ani przez chwilę nie mówię, że Wielka Brytania nie przetrwałaby poza Unią. Jesteśmy wspaniałym krajem, piątą gospodarką świata, najszybciej rozwijającym się krajem G7, a świat dosłownie mówi naszym językiem" - podkreślił.

Niektóre z propozycji reformy UE, przedstawionych przez brytyjskiego premiera Davida Camerona, wydają się bardzo problematyczne - powiedział we wtorek rzecznik Komisji Europejskiej Margaritis Schinas.

Potwierdził, że Komisja właśnie otrzymała list od premiera Camerona.

"Będziemy go analizować szczegółowo. Śledziliśmy również przemówienie premiera tego ranka. Na pierwszy rzut oka dostrzegamy wiele elementów, które wydają się wykonalne, jak np. możliwość zwiększenia roli parlamentów narodowych. Niektóre sprawy są trudniejsze, jak (...) relacje między krajami strefy euro i spoza niej, a inne są bardzo problematyczne, gdyż dotyczą fundamentalnych swobód na wspólnym rynku" - powiedział rzecznik.

"Bezpośrednia dyskryminacja części obywateli UE wyraźnie zalicza się do tej ostatniej kategorii" - dodał. 

W sześciostronicowym liście Cameron podziękował Tuskowi za jego "osobiste wsparcie" podczas wielomiesięcznych dyskusji z szefami państw i rządów, a także podkreślił, że "nie opisuje konkretnych środków ani prawniczych rozwiązań, które pozwolą osiągnąć oczekiwane skutki". "To przestrzeń na negocjacje, szczególnie, że mogą być różne sposoby na osiągnięcie jednego celu" - napisał.

Brytyjski premier podkreślił, że UE ma "długą historię respektowania różnic między państwami członkowskimi", wskazując na udane wyeliminowanie zastrzeżeń zgłaszanych w przeszłości przez Danię i Irlandię.

Podobnie jak wtorkowe poranne wystąpienie Camerona w siedzibie londyńskiego think tanku Chatham House, jego list dotyczy czterech kluczowych obszarów polityki europejskiej: zarządzania gospodarczego i roli państw pozostających poza strefą euro, konkurencyjności, suwerenności państw członkowskich i migracji w ramach Unii Europejskiej.

Referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w UE odbędzie się zgodnie z przedwyborczymi zapowiedziami Davida Camerona "najpóźniej do końca 2017 r."; najprawdopodobniej w drugiej połowie 2016 roku. Wyborcy odpowiedzą na pytanie, czy chcieliby, by Wielka Brytania pozostała lub opuściła Wspólnotę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy