Reklama

Reklama

Turcja zbombardowała obóz dla uchodźców

Turecka armia zbombardowała w sobotę przy użyciu dronów obóz kurdyjskich uchodźców w pobliżu miasta Mahmur w północnym Iraku. Bomby miały spaść w pobliżu przedszkola. - Zginęły trzy osoby, a dwie są ranne - poinformował iracki parlamentarzysta.

Deputowany Rachad Galali, który reprezentuje w parlamencie Iraku zamieszkany głównie przez Kurdów Mahmur, ocenił, że była to celowa akcja. "Żadne dziecko jednak nie ucierpiało" - zaznaczył.

Do ataku doszło w kilka dni po zapowiedzi prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, że Ankara "oczyści" iracki region kontrolowany przez separatystyczną Partię Pracujących Kurdystanu (PKK).

Erdogan wymienił założony w 1998 roku obóz dla uchodźców w Mahmur jako miejsce, w którym PKK prowadzi stały werbunek oraz indoktrynację. Porównał go do baz PKK w górach Kandil, skąd podejmowane są zazwyczaj ataki przeciwko Turcji.

Reklama

W ocenie prezydenta położony 250 km na południe od granicy tureckiej obóz w Mahmur jest "wylęgarnią przyszłych bojowników z gór Kandil" na pograniczu iracko-irańskim. Erdogan podkreślił, że "jeśli ONZ nie oczyści tego zakątka świata z terrorystów, to w imieniu Narodów Zjednoczonych Turcja jako członek ONZ podejmie się tego zadania".

Zbombardowanie obozu uchodźców w Mahmur wpisuje się w zainicjowaną 23 kwietnia nową turecką kampanię zbrojną mającą na celu osłabienie wpływów zdelegalizowanej i uważanej za ugrupowanie terrorystyczne PKK.

Prowadząca od 1984 roku nieprzejednaną walkę z władzami w Ankarze PKK odpowiada za śmierć ponad 40 tys. osób. Turcja przeprowadza regularne ataki na jej bazy w górach na północy Iraku. 

Zobacz też: Indie: Panna młoda zmarła. Ślub i tak się odbył

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL