Reklama

Reklama

Turcja: Zaginiony dołączył do poszukiwań samego siebie

Zrozpaczona kobieta z İnegöl zgłosiła zaginięcie swojego męża Beyhana Mutlu. Wraz z przyjaciółmi mężczyzny przekazała, że nie byli w stanie nawiązać z nim kontaktu przez kilka godzin, gdy ten będąc pod wpływem alkoholu poszedł w głąb lasu. Szeroko zakrojona akcja służb miała zaskakujący finał - Mutlu dołączył do poszukiwań samego siebie.

Do "zaginięcia" mężczyzny doszło w ostatni wtorek. Jego koledzy przyznali, że po spożyciu znacznych ilości alkoholu Mutlu oddalił się od grupy w głąb lasu. Przez kilka godzin nie było z nim kontaktu.

Ostatecznie grupa zdecydowała się powiadomić o wszystkim żonę 50-latka i wezwać na pomoc policję. 

"Tu jestem"

"Daily Sabah" informuje, że w pewnym momencie Mutlu trafił na grupę poszukiwawczą. Zaoferował swoją pomoc w  poszukiwaniu zaginionego. Akcja trwała kilka godzin zanim jeden z funkcjonariuszy nie zaczął nawoływać mężczyny po imieniu. Wtedy 50-latek z grupy miał odpowiedzieć mu: tu jestem.

Mutlu złożył zeznania na miejscu. Miał prosić też, by policjant nie ukarał go zbyt dotkliwie bo, jak tłumaczył: "ojciec go zabije". Funkcjonariusze podwieźli "zaginionego" do domu. Nie wiadomo, czy dostał mandat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje